12-04-2016, 21:52
Idę przez ciemne pomieszczenie, wygląda jak wnętrze baraku lub kontenera transportowego. Na wprost w połowie jego długości stoi mężczyzna ubrany w khaki mundur naprzeciw otwartych drzwi. Jestem kobietą, mężczyzna daje mi wybór - albo do klatki albo rzuci mnie psom. Decyduje się na klatkę.
Cała scena jest wynikiem czytania 1 rozdziału mangi Angyo Onshi.
Następuje zmiana - pojawia się mężczyzna, bohater. Jego wejście przypomina scenę z "Avatara" w której pułkownik Miles Quaritch przechadza się po stołówce/sali odpraw na początku filmu. Bije od niego pewność siebie, charyzma i jednocześnie pokora, brak arogancji, znużenie. Najpierw przestawia się jako członek oddziału Bravo, czym wywołuje popłoch i rezon. Potem jako pułkownik Bravo, Polak.
Scena z podtekstem obcych. Ja jestem owym pułkownikiem. Moi ludzie (para) naukowców zabiera płytkę drukowana z licznymi bezpiecznikami samochodowymi/diodami LED i we własnym domu chcą ją przeanalizować. W przestrzeni między dwoma łóżkami mężczyzna dłubie przy diodach, co powoduje spięcie? eksplozję? porażenie? Dotyka to ich obojga. 'Wiem', że to pułapka zastawiona przez przeciwnika, który w ten sposób ich wyłączył i rusza przeciwko mnie.
Znajduję się z żoną w domu, panuje późny wieczór, elektryczność padła. Cały dom jest szczelnie zamknięty. Moja Żona kręci się z małym dzieckiem w rękach. Ja, pułkownik, udaję się się na górne piętro i próbuję wybić okno krzesłem. Ale przecież dom jest szczelnie zamknięty, wiec szyby są pancerne i nic z tego.
Chwytam wiertarkę i wiercę po dwa otwory poziomo w każdym narożniku i jeszcze po jednym na środku boków. Wydostaję się w ten sposób na zewnątrz. Stoję na dachu i rozglądam się po nocnej scenerii. Ta scena znowu nawiązuje do początku Terminatora 2 i starego Johna Connora lustrującego pole bitwy (ta sama charyzma, determinacja i zaciętość, ale bez epic heroizmu).
W tym momencie się obudziłem, miałem jeszcze czas na 3 h snu. Nie wstałem do zapisania snu, ponownie złudnie wierząc, że go zapamiętam (byłem pod wielkim wrażeniem szczegółowości). Nie wstałem do WBTB i prób WILD. Efekt - łatwy do przewidzenia. Pamięć snu utraciła swą szczegółowość, w ciągu następnych snów nic nie pamiętałem i nie byłem specjalnie wypoczęty.
Wysoką jakość snu i emocji przypisuje ADA - tego dnia do obserwacji (zmysł wzroku) dodałem wsłuchiwanie się (postrzeganie kilku źródeł dźwięków - kroki, trzeszczenie kapci, ocieranie o meble, pracujący komputer lub na dworze - przejeżdżające samochody, przechodzący obok ludzie, zwierzęta, moje kroki, ocieranie ubrania, etc). Dużo tego
Cała scena jest wynikiem czytania 1 rozdziału mangi Angyo Onshi.
Następuje zmiana - pojawia się mężczyzna, bohater. Jego wejście przypomina scenę z "Avatara" w której pułkownik Miles Quaritch przechadza się po stołówce/sali odpraw na początku filmu. Bije od niego pewność siebie, charyzma i jednocześnie pokora, brak arogancji, znużenie. Najpierw przestawia się jako członek oddziału Bravo, czym wywołuje popłoch i rezon. Potem jako pułkownik Bravo, Polak.
Scena z podtekstem obcych. Ja jestem owym pułkownikiem. Moi ludzie (para) naukowców zabiera płytkę drukowana z licznymi bezpiecznikami samochodowymi/diodami LED i we własnym domu chcą ją przeanalizować. W przestrzeni między dwoma łóżkami mężczyzna dłubie przy diodach, co powoduje spięcie? eksplozję? porażenie? Dotyka to ich obojga. 'Wiem', że to pułapka zastawiona przez przeciwnika, który w ten sposób ich wyłączył i rusza przeciwko mnie.
Znajduję się z żoną w domu, panuje późny wieczór, elektryczność padła. Cały dom jest szczelnie zamknięty. Moja Żona kręci się z małym dzieckiem w rękach. Ja, pułkownik, udaję się się na górne piętro i próbuję wybić okno krzesłem. Ale przecież dom jest szczelnie zamknięty, wiec szyby są pancerne i nic z tego.
Chwytam wiertarkę i wiercę po dwa otwory poziomo w każdym narożniku i jeszcze po jednym na środku boków. Wydostaję się w ten sposób na zewnątrz. Stoję na dachu i rozglądam się po nocnej scenerii. Ta scena znowu nawiązuje do początku Terminatora 2 i starego Johna Connora lustrującego pole bitwy (ta sama charyzma, determinacja i zaciętość, ale bez epic heroizmu).
W tym momencie się obudziłem, miałem jeszcze czas na 3 h snu. Nie wstałem do zapisania snu, ponownie złudnie wierząc, że go zapamiętam (byłem pod wielkim wrażeniem szczegółowości). Nie wstałem do WBTB i prób WILD. Efekt - łatwy do przewidzenia. Pamięć snu utraciła swą szczegółowość, w ciągu następnych snów nic nie pamiętałem i nie byłem specjalnie wypoczęty.
Wysoką jakość snu i emocji przypisuje ADA - tego dnia do obserwacji (zmysł wzroku) dodałem wsłuchiwanie się (postrzeganie kilku źródeł dźwięków - kroki, trzeszczenie kapci, ocieranie o meble, pracujący komputer lub na dworze - przejeżdżające samochody, przechodzący obok ludzie, zwierzęta, moje kroki, ocieranie ubrania, etc). Dużo tego
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.





