24-03-2016, 00:10
23 LUTY 2016 r.
Ostatnio miałam bardzo słabą pamięć snów przez to, że mało spałam i byłam zmęczona. Oczywiście powrót do domu i tydzień wolnego zapowiada się w tej sferze wspaniale.
Biała armia 2050 r.
Jest rok jak w tytule, gdzieś około 2050. Jestem w białym pomieszczeniu. Sterylnie czysto, zero plam, razi mnie światło. Widzę przezroczyste drzwi i głowy żołnierzy w białych strojach jak w Igrzyskach śmierci. Jest ich mnóstwo. Dostrzegam wielu mężczyzn, ale co trzeci żołnierz to kobieta.
Nie jestem tu sama. Są ze mną ludzie, których znam, ale nie jestem w stanie ich rozpoznać. Jest z nami dziwny facet. Jest z nim coś nie tak, bo ma zęby jak jakiś dziwny twór: wystają mu z ust, są długie i czarne, podobne do szponów. Włosy ostro ostrzyżone po bokach, z dziwnymi wzorami. Podchodzi do nas i mówi, że nas uchroni, bo Ci żołnierze nas szukają... Chcą nas zabić.
Mówi, że mamy wskoczyć do takiego otworu w podłodze, bo tam jest winda, którą zjedziemy na sam dół. Na dole znajdziemy wyjście. Bez dłuższego namysłu idziemy tam. Teraz podłoga była sufitem i zaczęła być przezroczysta w pewnej części. Widzę przez nią podeszwy żołnierzy, którzy właśnie weszli do środka. Cieszę się, że zdążyliśmy.
Boję się, że oni przez tą przezroczystą cześć mogą nas zobaczyć tak jak ja widzę ich buty. W pewnym momencie zamiast podeszew pojawia się twarz tego faceta.
Uśmiecha się szeroko. Kładzie twarz na boku, bo zęby mu przeszkadzają XD
Zaczyna mówić:
-Pewnie się zastanawiacie, czemu jeszcze nie zjeżdżacie do wyjścia? Może dlatego, że to wcale nie jest winda! Będę was tu trzymał, głodził tak jak Ci biali żołnierze robili ze mną i będziecie wyglądać tak jak ja. W powietrzu są jakieś mutagenne związki i tym żołnierzom to nie szkodzi, bo mają te kombinezony.
No i załamka. Poszedł sobie, a my postanawiamy uciec. To jest dziwnie łatwe, bo jakoś przenikamy przez podłogę. Ciągle słyszę jego kroki w pomieszczeniu obok, chodzi bardzo głośno. Otworzyły się drzwi do miejsca, w którym przebywał. Zaczyna się z nas śmiać i pytać jakiej muzyki słuchamy. My mówimy jakiej, a on sprawdza w poglądach naszych mózgów, czy to prawda.
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House





