13-03-2016, 14:12
9 luty 2016
Budzik nastawiłem na godzinę 6:00. Rozbudzanie trwało 25 minut, potem zastosowałem technikę MILD. Obudziłem się po dwóch godzinach mając w głowie dobrze zapamiętamy sen. Jest to druga lokacja, która powtarza się w moich snach już drugi raz.
Potem znowu zasnąłem, zamiast zapisać sen, ale skrawki pamiętam.
Jechaliśmy autostradą, zjechaliśmy do jakieś miejscowości, a potem dalej do ośrodka... Nie wiem jak go nazwać, ale można w nim robić co tylko dusza zapragnie. Był tor z F1, pas startowy z F16 i ogromnym Boeingiem 747. Żeby dostać się do obiektu, trzeba było przejść kontrolę czy nie posiadamy metalowych przedmiotów. Po udanej kontroli można udać się na dowolną atrakcje. Rodzice, z którymi tu przyjechałem byli za barierką, ponieważ osoby dorosłe nie miały wstępu. Mama skończyła z kimś rozmawiać i krzyknęła do mnie, że babcia umarła. Ja sobie myślę, no dobra, trudno i udałem się na pas startowy. Sen się skończył.
Po obudzeniu myślę sobie czy to się sprawdzi, to będzie stricte sen proroczy nie wywołany żadnymi przeczuciami,babcia ma się dobrze.
Zobaczymy.
Wysłane z mojego Commodore 64





