07-03-2016, 08:47
7 luty 2016
Po serii budzików 5 minutowych nastawiłam jeden dłuższy, 15-nasto minutowy.
Obudziłem się, włączyłam budzik i poszłam do pokoju obok odpalić laptop. Przeglądałam sobie I-Sen i udzielałam na czacie. Głównie dyskutowałam z Tymoteuszem, ale mniejsza o to. Pamiętam, że SlaviaConsesiao coś sknocił i wszystkie wiadomości były wyświetlane w ogłoszeniu nad tym głównym czatem. Po chwili przyszła mama i usiadła na kanapie, a kolejną chwilę po niej tata. Rodzicielkę szybko wygoniłam z pokoju i zostałam razem z tatą, który zdążył już zrobić sobie śniadanie i spożywał je przy stole. Poprosił mnie, żebym sprawdził newsy na stornie z wiadomościami. Wszedłam na tą stronę i powiedziałam mu, że nic ciekawego nie ma. Moją uwagę zwróciły bardzo fajne statystyki, m.in ile procent osób jest online (4%) oraz ile offline (96%).
Byla wyświetlona tam też godzina, nie pamiętam teraz, która dokładnie, ale na pewno wcześniej niż piąta nad ranem. Przyszła pora na wyjście do szkoły, więc udałam się do pokoju i nagle natchnęło mnie, żeby sprawdzić czy to sen. Wynik TRa z nosem był negatywny, ale miałem pewne podejrzenia, bo powietrze tak leciutko przechodziło. Postanowiłem wykonać drugi TR, tym razem inny, którego nawet w ogóle nie używam. Podskoczyłam i chciałam sprawdzić czy umiem latać. Tym razem... także wynik testu był negatywny.
Przyszedł czas się budzić już w realu. Po obudzeniu popatrzyłam na zegar, który wskazywał dopiero 7:15, a mnie wydawało się, że sen tak długo trwał.
Tę serię budzików zrobiłam właśnie z zamierzeniem osiągnięcia świadomego snu, więc nie jest źle.
EDIT: W sumie to już tak zmarnowałam 5 potencjalnych LDków.
Wysłane z mojego Commodore 64





