26-02-2016, 16:41
Skup uwagę na hipnagogach, ale nie wzrok. Zmiana akomodacji widzenia wyrwie cię ze snu.
Poza tym hipnagogi nie występują zawsze. Najczęstszym zejściem paraliżu są pogłębiające się hipnagogi wszystkich zmysłów, które po prostu wrzucą cię do snu pod samym warunkiem utrzymania świadomości. Po prostu otoczenie wokół ciebie zmieni się i zyskasz czucie nowego, sennego ciała.
Bywa jednak tak, że paraliż utyka w martwym punkcie - pozostaje się w nicości, bez czucia i wzroku. De facto jest już to wtedy sen i trzeba użyć pierwszej kontroli, żeby zainicjować jakąkolwiek akcję. Polecam wtedy wymyślić sobie jakąś sekwencję, która przekona Cię, że skokowo wchodzisz do snu. Ja na przykład biorę stopniowo pogłębiające się oddechy i wmawiam sobie, że ostatni, nagły i pełny, da mi możliwość poruszania się i kreacji snu, niejako " otworzy bramy "
Poza tym hipnagogi nie występują zawsze. Najczęstszym zejściem paraliżu są pogłębiające się hipnagogi wszystkich zmysłów, które po prostu wrzucą cię do snu pod samym warunkiem utrzymania świadomości. Po prostu otoczenie wokół ciebie zmieni się i zyskasz czucie nowego, sennego ciała.
Bywa jednak tak, że paraliż utyka w martwym punkcie - pozostaje się w nicości, bez czucia i wzroku. De facto jest już to wtedy sen i trzeba użyć pierwszej kontroli, żeby zainicjować jakąkolwiek akcję. Polecam wtedy wymyślić sobie jakąś sekwencję, która przekona Cię, że skokowo wchodzisz do snu. Ja na przykład biorę stopniowo pogłębiające się oddechy i wmawiam sobie, że ostatni, nagły i pełny, da mi możliwość poruszania się i kreacji snu, niejako " otworzy bramy "





