07-02-2016, 18:52
Dzisiejszej nocy miałem naprawdę niezłą schizę. Doświadczyłem FA z bardzo wielką ilością konfabulacji.
---
FA: Wstałem dzień jak codzień, oczywiście nie robiąc przy tym TR. Wszedłem do łazienki, umyłem włoski, zrobiłem się śniadanie. Następnie poszedłem do swojego pokoju i tak jakoś dzień zleciał szybko, że jakby w pięć minut zdało mi się go przeżyć. Poszedłem się umyć i próbowałem zasnąć. Rozmyślałem, jak mi to szybko minęła niedziela, po czym zacząłem odczuwać wzmagający się paraliż. Gdy już czułem kompletną blokadę, coś było nie tak. Moje mięśnie szyjne były zbyt napięte i zbyt skręcone i skręcały się coraz bardziej i bardziej. Skręciły się tak mocno, że poczułem jak pękają mi kręgi szyjne, a sam rdzeń jakby się zerwał.
FA 2: Gdy się obudziłem po tym FA, cały zlanym potem, miałem dziwne uczucie, dziś jest poniedziałek, jednak jakaś siła wyższa dała mi odczuć, że... . Tamto skręcenie karku było prawdziwe, jednak jeszcze nie była na mnie pora, więc Bóg dał mi jeszcze jedną szansę na przeżycie niedzieli.
Po chwili odsłoniłem rolety. Za oknem jeszcze świeciał księżyc, więc poszedłem spać. I znowu kark sam mi się skręcił.
---
Gdy się obudziłem na serio, kark miałem lekko bolejący, przez chwilę też myślałem, że znowu cofnąłem się w czasie, jednak gdy mózg się dobudził skojarzyłem fakty i doszedłem do wniosku że pierwsze FA było ze sporą ilością fałszywych wspomnień, które sprawiały wrażenie, że przeżyłem cały jeden dzień.
---
FA: Wstałem dzień jak codzień, oczywiście nie robiąc przy tym TR. Wszedłem do łazienki, umyłem włoski, zrobiłem się śniadanie. Następnie poszedłem do swojego pokoju i tak jakoś dzień zleciał szybko, że jakby w pięć minut zdało mi się go przeżyć. Poszedłem się umyć i próbowałem zasnąć. Rozmyślałem, jak mi to szybko minęła niedziela, po czym zacząłem odczuwać wzmagający się paraliż. Gdy już czułem kompletną blokadę, coś było nie tak. Moje mięśnie szyjne były zbyt napięte i zbyt skręcone i skręcały się coraz bardziej i bardziej. Skręciły się tak mocno, że poczułem jak pękają mi kręgi szyjne, a sam rdzeń jakby się zerwał.
FA 2: Gdy się obudziłem po tym FA, cały zlanym potem, miałem dziwne uczucie, dziś jest poniedziałek, jednak jakaś siła wyższa dała mi odczuć, że... . Tamto skręcenie karku było prawdziwe, jednak jeszcze nie była na mnie pora, więc Bóg dał mi jeszcze jedną szansę na przeżycie niedzieli.
Po chwili odsłoniłem rolety. Za oknem jeszcze świeciał księżyc, więc poszedłem spać. I znowu kark sam mi się skręcił.
---
Gdy się obudziłem na serio, kark miałem lekko bolejący, przez chwilę też myślałem, że znowu cofnąłem się w czasie, jednak gdy mózg się dobudził skojarzyłem fakty i doszedłem do wniosku że pierwsze FA było ze sporą ilością fałszywych wspomnień, które sprawiały wrażenie, że przeżyłem cały jeden dzień.





