28-01-2016, 21:48
479/~89
Byłem z ziomkami pod gimbazą. Poczułem kłucie w brzuchu
---Brzuch mnie boli od coli...- oznajmiłem.
Przechodząca obok pani zaproponowała mi jakieś cudownie działające krople. Poszedłem za nią po schodach w stronę wejścia do szkoły. Była późna noc a ja musiałem znaleźć jakoś klucze leżące gdzieś na ziemi... Zapaliłem latarkę w telefonie dla ułatwienia.
---Zgaś to bo nas znajdą!!! - ostrzegła mnie szeptając:
KTO??? - pomyślałem i rozejrzałem się pobieżnie.
Olałem ją, myśląc że bredzi. W końcu namierzyłem klucze. Gdy byliśmy przy drzwiach dodała zdenerwowana:
---Oni juz tu są...
---Kto?
---Duchy!!!
Poczułem zimny powiew na plecach. ///Ludzie którzy "obcują" z duchami twierdzą, że czują zimny strumień powietrza na różnych częściach ciała///. Jakoś nie bardzo wierzyłem w to wszystko, ale miałem dziwne przeczucie i uciekłem zaraz za nią
________________________________________________________________________________________________________
485/~94
Przede mną były szklane drzwi i witryna jakiegoś sklepu? Jakiś starszy pan go otworzył, zrobił kilka rzeczy w środku po czym wyszedł, zamykając drzwi za sobą. Zauważyłem ogień na ramie drzwi od wewnętrznej strony. Jednak dziadek już gdzieś wsiąkł. Nie wiedziałem co mam robić. Złapałem gruby kawałek drąga i zacząłem naparzać nim w szybę. Po chwili ustąpiła. Jednak ku zdziwieniu i zaskoczeniu ziomek który był ze mną cały czas zaczął się śmiać...
---Trochę się pospieszyłeś, ogień już sam zgasł...
Stałem wryty z głupia miną. Jeszcze nigdy nie czułem takiego zażenowania.
Byłem z ziomkami pod gimbazą. Poczułem kłucie w brzuchu
---Brzuch mnie boli od coli...- oznajmiłem.
Przechodząca obok pani zaproponowała mi jakieś cudownie działające krople. Poszedłem za nią po schodach w stronę wejścia do szkoły. Była późna noc a ja musiałem znaleźć jakoś klucze leżące gdzieś na ziemi... Zapaliłem latarkę w telefonie dla ułatwienia.
---Zgaś to bo nas znajdą!!! - ostrzegła mnie szeptając:
KTO??? - pomyślałem i rozejrzałem się pobieżnie.
Olałem ją, myśląc że bredzi. W końcu namierzyłem klucze. Gdy byliśmy przy drzwiach dodała zdenerwowana:
---Oni juz tu są...
---Kto?
---Duchy!!!
Poczułem zimny powiew na plecach. ///Ludzie którzy "obcują" z duchami twierdzą, że czują zimny strumień powietrza na różnych częściach ciała///. Jakoś nie bardzo wierzyłem w to wszystko, ale miałem dziwne przeczucie i uciekłem zaraz za nią

________________________________________________________________________________________________________
485/~94
Przede mną były szklane drzwi i witryna jakiegoś sklepu? Jakiś starszy pan go otworzył, zrobił kilka rzeczy w środku po czym wyszedł, zamykając drzwi za sobą. Zauważyłem ogień na ramie drzwi od wewnętrznej strony. Jednak dziadek już gdzieś wsiąkł. Nie wiedziałem co mam robić. Złapałem gruby kawałek drąga i zacząłem naparzać nim w szybę. Po chwili ustąpiła. Jednak ku zdziwieniu i zaskoczeniu ziomek który był ze mną cały czas zaczął się śmiać...
---Trochę się pospieszyłeś, ogień już sam zgasł...
Stałem wryty z głupia miną. Jeszcze nigdy nie czułem takiego zażenowania.
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





