25-01-2016, 21:17
Sen #1: Był piękny słoneczny dzień. Siedziałem na balkonie i opalałem się, gdy nagle usłyszałem za mną dziwne odgłosy. Odwróciłem się i spostrzegłem że moja pierzyna dziwnie się porusza:
- Oh, ooh.
- Yh yh.
Nie wiem od kiedy kołdry wydają takie dźwięki. Obserwowałem ją dalej, być może była chora czy coś.
Po chwili wyszły z niej dwie głowy. "Ach, to były odgłosy rodzenia!" - przeleciała mi myśl po głowie. "Moja kołdra ma dzieci!". Pytanie, dlaczego jednym z tych dzieci była moja żona. Dlaczego też obok niej był dorosły facet. I dlaczego moja druga żona weszła do pokoju ze śniadaniem.
- Proszę, misiu. Smacznego - powiedziała blond włosa piękność.
- W nagrodę pokaże Ci mego pytonga
Facet odrzucił pierzynę, uwydatniając tym samym coś dużego między jego nogami. Było tak grube i małe, że przypominało opakowanie z kilogramem mąki.
- Oh, ooh.
- Yh yh.
Nie wiem od kiedy kołdry wydają takie dźwięki. Obserwowałem ją dalej, być może była chora czy coś.
Po chwili wyszły z niej dwie głowy. "Ach, to były odgłosy rodzenia!" - przeleciała mi myśl po głowie. "Moja kołdra ma dzieci!". Pytanie, dlaczego jednym z tych dzieci była moja żona. Dlaczego też obok niej był dorosły facet. I dlaczego moja druga żona weszła do pokoju ze śniadaniem.
- Proszę, misiu. Smacznego - powiedziała blond włosa piękność.
- W nagrodę pokaże Ci mego pytonga
Facet odrzucił pierzynę, uwydatniając tym samym coś dużego między jego nogami. Było tak grube i małe, że przypominało opakowanie z kilogramem mąki.





