13-01-2016, 14:16
13.01.2016
--- Przerażająca klatka schodowa ---
Nasze nowe mieszkanie znajduje się w długim i wysokim bloku, otaczającym osiedle szerokim półkolem. Samo osiedle prezentuje się ładnie, zadbane trawniki i klomby pełne kwiatów z pewnością wyglądają pięknie w pełnym słońcu... Jednak teraz jest noc. Wokół panuje niezmącona niczym cisza, a niebo przysnuły ciężkie chmury.
Idę szybko, chcąc jak najprędzej znaleźć się wreszcie w mieszkaniu, wypić coś ciepłego i położyć się. Zewsząd zerkają na mnie czarne okna, niczym puste oczodoły śledzące każdy mój ruch. Czuję się osaczony.
Gdy do klatki schodowej pozostaje zaledwie kilkadziesiąt metrów, widzę że w jednym z okien pali się światło i wystawia przez nie głowy trzech chłopaków. Krzyczą coś na całe gardło do grupki swoich znajomych po drugiej stronie podwórka, najwyraźniej są pijani. W jednym z nich poznaję Janka, kolegę z uczelni. On jednak nie zwraca na mnie uwagi, prawdopodobnie nawet mnie nie zauważył. Idę dalej.
Gdy wreszcie wchodzę na klatkę schodową, w głowie pojawia się znikąd irracjonalny lęk. Strach, choć niczym nieuzasadniony, jest tak silny, że moja prawa noga dostaje drgawek, przez które cała konstrukcja budynku wpada w rezonans i głośno brzęczy za każdym razem, gdy stawiam prawą stopę na schodach. Wrażenie jest takie, jakby cały budynek miał się lada moment zawalić.
Po drodze na górę spotykam kilku sąsiadów. Z reguły staruszków, o dziwnych twarzach i lekko zdeformowanych ciałach. Każdy jest na swój sposób przerażający, choć nie przyglądam im się dokładnie, jedynie kątem oka. Nie odzywają się do mnie, a ja do nich, jedynie przeciskam się między nimi, idąc wciąż w górę.
Sąsiedzi mają też zwierzęta, między innymi żółtawego kundla o krótkiej sierści, wyglądającego jakby już nie żył i był w stanie zaawansowanego rozkładu. Pies szczerzy zęby i łypie na mnie jednym okiem, gdy przechodzę obok.
Nastrój niepokoju się wzmaga, ale na szczęście docieram wreszcie na samą górę, do naszego mieszkania. Wtedy zauważam, że tuż za mną stoją przy drzwiach prawie wszyscy nowi sąsiedzi. Mówią, że chcą się przywitać i porozmawiać z nami...
Budzę się naprawdę i okazuje się, że... trzęsienie budynku to tak naprawdę odgłos młota pneumatycznego na ulicy pod oknem, włączanego co parę sekund

LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536





