09-12-2015, 09:31
9 grudnia 2015
Kolejny raz jestem bardzo zadowolony, że na trzy sny jakie pamiętam/łem, to wszystkie miały jedną tematykę. Rozgrywały się w autobusie. Za niedługo, przez autobus będę miał LD.
Żałuję, że nie zapisałem ich od razu od wstania, bo były naprawdę śmieszne. Teraz pamiętam tylko jeden sen a tyle, żeby go opisać.
Głównym bohaterem dzisiejszego snu był Mistrz Incestus. Prowadził On autobus. Chciałem z Nim porozmawiać, ale pasażerowie środka transportu szybko mnie uciszyli. Powiedzieli, że ma opaski na oczach i śpi. Pomyślałem sobie, ma zakryte ślepia i kieruje autobusem? Podszedłem jednak do kokpitu kierowcy i się przywitałem. Inces na mnie popatrzył, ale nic nie mówił. Wyglądał na człowieka, który nic nie mówi, jest obserwatorem. Zniechęcony udałem się na swoje miejsce. Nagle dostał jakiegoś szału. Jechał po przeciwnym pasie, taranował inne samochody i pieszych. Powiedziałem sobie w myślach, szkoda, że to nowiutki Solaris, zamiast starego Ikarusa i sen się urwał.
Wysłane z mojego Commodore 64





