08-12-2015, 17:05
Sen ewidentnie nawiązuje do wątku fabularnego filmu "No Retreat, No Surrender" 1886 u nas znanym pod tytułem "Karate Tiger".
Znajduje się w piwnicznym pomieszczeniu, jasno oświetlonym w środku z półmrokiem na obrzeżach. Znajduje się tu ze mną mistrz, który mnie będzie szkolił (Bruce Lee). Podchodzi do mnie z mroku na obrzeżach z pytaniem 'Czego jeszcze chcę się nauczyć?'. To sprawia, że obserwuje, że jestem ubrany w strój treningowy (opaska na głowie,biała koszulka), wspomnienia ćwiczeń z workiem i sprężynami. Przyglądam się drewnianemu słupowi i stwierdzam, że chciałbym móc mocno uderzać (wyobrażenia pięści przebijającej ten słup). Przyglądam się kostkom pięści i zastanawiam się czy nie uszkodzę sobie w ten sposób dłoni (w tle myśl, że temu mistrzowi taki pomysł się nie podoba).
---
Panuje jasna szarówka.
Znajduję się w pustym domku z typowymi meblami z prawej strony. Razem z moją Żoną oglądamy ich zawartość w górnych szafkach. Stoję na jakimś podwyższeniu (drabinka lub taboret). Na półkach widzę duże worki/torby. W jednej z nich widzę śpiwór co mnie cieszy, bo szukałem go. W drugiej szafie żona znajduje inną torbę z śpiworem.
-----
Dalszy ciąg snu o 'Karate Tiger'. Przypominam sobie fabułę i wiem, że teraz będzie scena w klubie karate, gdzie główny bohater został pobity z powodu fałszywych oskarżeń, a nie umiał jeszcze dobrze walczyć. Znajduję się w jasno oświetlonej sali, z prawej widzę ring treningowy, z przodu kilka postaci. Obserwuje całość z takiej perspektywy, że wydaje mi się to małymi zabawkami.
Znajduje się w piwnicznym pomieszczeniu, jasno oświetlonym w środku z półmrokiem na obrzeżach. Znajduje się tu ze mną mistrz, który mnie będzie szkolił (Bruce Lee). Podchodzi do mnie z mroku na obrzeżach z pytaniem 'Czego jeszcze chcę się nauczyć?'. To sprawia, że obserwuje, że jestem ubrany w strój treningowy (opaska na głowie,biała koszulka), wspomnienia ćwiczeń z workiem i sprężynami. Przyglądam się drewnianemu słupowi i stwierdzam, że chciałbym móc mocno uderzać (wyobrażenia pięści przebijającej ten słup). Przyglądam się kostkom pięści i zastanawiam się czy nie uszkodzę sobie w ten sposób dłoni (w tle myśl, że temu mistrzowi taki pomysł się nie podoba).
---
Panuje jasna szarówka.
Znajduję się w pustym domku z typowymi meblami z prawej strony. Razem z moją Żoną oglądamy ich zawartość w górnych szafkach. Stoję na jakimś podwyższeniu (drabinka lub taboret). Na półkach widzę duże worki/torby. W jednej z nich widzę śpiwór co mnie cieszy, bo szukałem go. W drugiej szafie żona znajduje inną torbę z śpiworem.
-----
Dalszy ciąg snu o 'Karate Tiger'. Przypominam sobie fabułę i wiem, że teraz będzie scena w klubie karate, gdzie główny bohater został pobity z powodu fałszywych oskarżeń, a nie umiał jeszcze dobrze walczyć. Znajduję się w jasno oświetlonej sali, z prawej widzę ring treningowy, z przodu kilka postaci. Obserwuje całość z takiej perspektywy, że wydaje mi się to małymi zabawkami.
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.





