25-11-2015, 15:53
25 październik 2015
Byłem z babcią na spacerze po nie znanej mi okolicy. Zaczęliśmy skakać, ponieważ chcieliśmy zobaczyć odległe kraje. Widziałem Włochy i palmy, a także piękne niebieski morze.
W drugim śnie siedziałem przed wielką sceną gdzie byli "znawcy islamu" i słuchałem wykładu na temat islamu i terroryzmu. Opisał na czym ta religia polega i sprawy z tym związane. W pewnym momencie usłyszałem wybuchy, powiedzieli, że to wszystko zaplanowane. Ale ja im nie uwierzyłem, wsiadłem na rower i jadę, za pleców usłyszałem głos, który mówił, żebym zapłacił za parking. Odpowiedziałem mu, żeby zorganizował zawody w układaniu kostki Rubika to pieniądze się znajdą. Zatrzymałem się przy przystanku, już drugi raz jestem w tym miejscu we śnie. Czekałem na autobus 48. Zauważyłem, że na tej tablicy gdzie są są numery autobusów i godziny przyjazdu, są zdjęcia różnych osób na rowerze i kilometry jakie pokonali. Rekordowa odległość to było ponad 550km!
Ostatni sen rozgrywał się w zamku (Bobolice?). Wspinaliiśmy się po drabinie, chcieliśmy wejść na wieżę. Razem z nami wspinał się kot. Na tym fabuła się skończyła, obudził mnie budzik.
Wysłane z mojego Commodore 64





