16-11-2015, 16:00
16 październik 2015
Dzisiaj miałem bardzo prymitywne sny. Z trzech, które pamiętam tylko jeden był na tyle rozwinięty, żeby wartało go opisać. W sumie więcej nie mogłem pamiętać, bo spałem bardzo krótko, muszę nad tym popracować.
Przejdźmy do rzeczy, sen zaczął się w moim pokoju ładowałem swój telefon olbrzymim powerbankiem wielkości laptopa i z logiem ACER. W instrukcji pisało, że każdy tablet, telefon ładuje się góra godzinę, rzeczywiście po godzinie było 100%. Zawołałem mamę mówiąc możesz mnie już zawieźć do szkoły. Wsiedliśmy do samochodu, jadąc ulicą za szyby auta obserwowaliśmy rozkopane trawniki, mama powiedziała, że to przez dziki. Byliśmy już przy celu. O dziwo zamiast przy szkole znalazłem się u babci, jest 6:11 rzekła mama, więc spokojnie zdążysz do szkoły, wysadziłam cię tutaj, żebyś mógł coś przekąsić przed szkołą i odjechała.
----------
Przygotujcie się na częstsze wpisy, mam zamiar porządnie się wziąść za to.
Pozdrawiam.
Wysłane z mojego Commodore 64





