31-10-2015, 17:13
◊ 31 październik 2015 ◊
1.
Byłem z rodzicami w górach. Rozbiliśmy namiot koło schroniska i wyruszyliśmy na przechadzkę, jednak pogoda nam nie odpowiadała, więc ledwo co wyruszyliśmy to musieliśmy wracać. Od namiotu dzieliła nas pionowa ściana, ja wykorzystałem lianę, żeby się wspiąć na górę. Pod drodze na czubkach drzew zobaczyłem trzy piękne sowy. Następny wszedł tata, została jeszcze mama. Dopingowałem ją, że da radę i udałem się do namiotu. Obok naszego rozbity był jeszcze jeden namiot, wszedłem do niego by zobaczyć kto jest w środku, okazało się, że to kuzyn. Chwilę porozmawialiśmy i poprosił mnie, żeby nauczył go układać kostkę Rubika. Wytłumaczyłem mu mniej więcej jak to ma wyglądać i przeszliśmy do praktyki. Nauczyłem go układać krzyż oraz drugą warstwę. Powiedział mi, że na filmikach na YT gościu pokazywał, że nie wolno ruszać dolną ścianką. Wyśmiałem to i powiedziałem, że to jakiś głupiec.
Przypomniała mi się mama, przecież miała tu wejść. Udałem się na skraj klifu patrzę, a jej nie ma. Odwracam się za siebie, a tam ona i babcia. Pytam jak się tu babcia znalazła, mama powiedziała, że nie umiała wejść po lianie, więc poszła na ogródek do babci i ona pokazała jej mniej strome wejście i wyruszyła razem z nią.
Wysłane z mojego Commodore 64





