22-10-2015, 22:26
Dziś śniło mi się coś pięknego. Było to pole obsiane zbożem. Uczucie ciepła i spokoju, jakie mnie otoczyło, gdy tam przyszłam, było tak cudowne, że pragnęłam tam przebywać do końca świata. Na początku byłam ubrana w bluzę i długie spodnie, jednak wkrótce zobaczyłam dwóch ludzi ścinających kłosy sierpami i zdałam sobie sprawę, że przecież jest tak ciepło i zupełnie pozbawione sensu jest to, że się tak ciepło ubrałam.
Pole znajdowało się na bardzo szerokiej przestrzeni, nie widziałam jego końca. Było wszędzie jak okiem sięgnąć. Niebo było czyste, w ciepłym odcieniu Słońca. Wszystko spowijała aura Edenu. Miałam wrażenie, że jest to Raj. Cudowne uczucie, nie da się go opisać słowami. Niestety moja wizyta tam nie trwała długo, bo wymyśliłam sobie, że pójdę się przebrać w bardziej letnie ubranie i wtedy wrócę. Oczywiście już nie wróciłam, tylko poszłam zupełnie gdzie indziej zbierać grzyby
Pole znajdowało się na bardzo szerokiej przestrzeni, nie widziałam jego końca. Było wszędzie jak okiem sięgnąć. Niebo było czyste, w ciepłym odcieniu Słońca. Wszystko spowijała aura Edenu. Miałam wrażenie, że jest to Raj. Cudowne uczucie, nie da się go opisać słowami. Niestety moja wizyta tam nie trwała długo, bo wymyśliłam sobie, że pójdę się przebrać w bardziej letnie ubranie i wtedy wrócę. Oczywiście już nie wróciłam, tylko poszłam zupełnie gdzie indziej zbierać grzyby
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





