18-10-2015, 00:14
Dobra, zrobiłem skrót myślowy. Jedna ze strategi:
Bywa, że czasem zamknę oczy, ot tak sobie, i pojawia mi się czysty, klarowany obraz. Obraz kompletnie niezwiązany z tym co oglądałem, co było w koło mnie. Ba, nawet nie związany z tym o czym aktualnie myślałem. Zwykle w ułamku sekund po uświadomieniu sobie tego odpalały się odruchy fizyczne - wpatrywanie się, wyostrzanie. etc. Późniejsze zamykanie oczu pozostawało bez efektów - zwykła ciemność.
Skoro takie objawy pojawiają się same z siebie - to chciałbym wyćwiczyć ich doświadczania, by wydłużyć czas ich trwania.
- kładziemy się wygodnie
- osiągamy relaks/trans (dowolną metoda - ja wsłuchuję się w oddech i uderzenia serca)
- wcześniej lub później umysł pozbawiony zewnętrznych bodźców generuje te bodźce sam (słuchowe, czuciowe, wzrokowe)
- da się zauważyć różnicę pomiędzy hipnagogami wzrokowymi i mentalnymi - głównie przez klarowność
Bywa, że czasem zamknę oczy, ot tak sobie, i pojawia mi się czysty, klarowany obraz. Obraz kompletnie niezwiązany z tym co oglądałem, co było w koło mnie. Ba, nawet nie związany z tym o czym aktualnie myślałem. Zwykle w ułamku sekund po uświadomieniu sobie tego odpalały się odruchy fizyczne - wpatrywanie się, wyostrzanie. etc. Późniejsze zamykanie oczu pozostawało bez efektów - zwykła ciemność.
Skoro takie objawy pojawiają się same z siebie - to chciałbym wyćwiczyć ich doświadczania, by wydłużyć czas ich trwania.
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.





