10-10-2015, 22:09
◊ Zagubione sny z mojego dziennika. ◊
1.
Byłem na ogródku z kolegą, zauważyliśmy latające szerszenie. Postanowiliśmy sprawdzić skąd one wylatują, szybko znaleźliśmy gniazdo na drzewie. Wpadłem na pomysł, żeby je zrzucić, tak też zrobiłem. Z gniazda wyleciało jeszcze więcej szerszeni, więc zacząłem uciekać do altany, po drodze do gardła wpadły mi 3 owady i tam zaczęły kąsać. W altanie przepłukałem gardło wodą, po chwili cała szyja zaczęła puchnąć i kolega zadzwonił po ambulans, który po paru minutach przejechał. Kiedy go zobaczyłem to uciekłem i nie dałem się leczyć
2. (sen z 6 czerwca)
Znajdowałem się na autostradzie. Każdy miał identyczny samochód. Nagle zobaczyłem jakieś dwa nicki, niebieski to Nalewa, a zielony to Fallen.
2. (sen z 26 maja)
Wyszliśmy z podstawówki razem z kolegami i udaliśmy się do ściętego pnia drzewa. W środku była skrytka na cenne rzeczy. Niestety nic tam nie znalazłem, ale kolega podpowiedział mi, że może być coś pod liściami. Rzeczywiście znalazłem tam kostki 3x3x1 (dwie) i jedną 3x3x3, która po sprawdzeniu na e-bayu kosztowała 1.000.000 PLN!
Wysłane z mojego Commodore 64





