30-09-2015, 21:10
Ok. Czyli jeśli dobrze rozumiem, to nie mam wpływu na to czy zaakceptuje tą koncepcję i czy zmieni ona moje podejście? Po prostu będzie staczać "walkę", albo "dyskusję" z resztą moich egzystencjalnych koncepcji, przeszłością, doświadczeniem, korzyściami, negatywami i z innymi czynnikami, których nie jestem świadom, poprzez prymitywną grę impulsów? Ja natomiast będę odczuwał to tak, że dochodzę do nowych wniosków, lub coraz lepiej/mniej to rozumiem?
let's worship cats





