23-08-2015, 17:19
dokładnie tak się czułam, na początku było mi źle smutno i przygnębiająco później stopniowo czułam się coraz lepiej aż ostatecznie na koniec snu poczułam spokój i potrafiłam się odprężyć. Proponujesz abym się odniosła do ostatnich dni, ale właściwie nigdy mnie coś od samego początku nie cieszy tak w 100% na początku podchodzę do wszystkiego sceptycznie dopóki się nie oswoję z myślą i nie przemyślę sprawy do momentu gdy zdecyduję czy coś jest dla mnie dobre czy nie, po prostu zawsze potrzebuję czasu na podjęcie decyzji





