18-08-2015, 17:30
Sen #1: Najzwyklejsza zimowa północ. Na drodze ani jednego samochodu. Wraz ze swoimi ziomkami idę prosto przed siebie, tak o, bez celu. Nagle zacząłem kminić, dlaczego idziemy. Otworzyłem okno przyjaciół (kto oglądał SAO, to niech wie, że podobnie się otwierało), kliknąłem w nick kolegi obok, napisałem mu wiadomość:
"Skąd się tu wzięliśmy"
A on mi na to:
"Ja pochodzę z 2018 roku."
A ja na to:
"Cóż. A Hubert 15lvl"
Odp:
"Z 2013"
Hmmm. Po dłuższej chwili dotarło do mnie. Przecież to jest sen! Ja pochodzę z 2015 roku, a oni z innych. Przecież tylko we śnie mogą się spotkać egzystencje z innych lat!
Odwróciłem się. Wywnioskowałem z tego co pamiętam, że sen był już dość długi, zaraz powinno mnie wyrzucić. Popatrzyłem przed siebie, nadjeżdzał tir. Rozłożyłem ręce, dałem się trzepnąć i...
---
Obudziłem się, hehe
"Skąd się tu wzięliśmy"
A on mi na to:
"Ja pochodzę z 2018 roku."
A ja na to:
"Cóż. A Hubert 15lvl"
Odp:
"Z 2013"
Hmmm. Po dłuższej chwili dotarło do mnie. Przecież to jest sen! Ja pochodzę z 2015 roku, a oni z innych. Przecież tylko we śnie mogą się spotkać egzystencje z innych lat!
Odwróciłem się. Wywnioskowałem z tego co pamiętam, że sen był już dość długi, zaraz powinno mnie wyrzucić. Popatrzyłem przed siebie, nadjeżdzał tir. Rozłożyłem ręce, dałem się trzepnąć i...
---
Obudziłem się, hehe





