06-07-2015, 22:20
W skrócie to w tym śnie był pewnien chłopak (znam go w świecie realnym) rozmawiał ze mną dużo i pomagał mi sprzątać piwnicę, pózniej leżeliśmy razem w łożku trzymając się za ręce i jakby chciał mi przekazać, że podobam mu się, pózniej podeszła do mnie moja zaufana ciocia i poprosiła mnie na słowo. Ostrzegała mnie żebym uważała na niego i ogólnie na osobników płci męskiej :p następnie szlam gdzieś ulicą, a ten chlopak podbiegł i zaczął mnie przepraszać. Następnie znów byłam przy tej piwnicy i wysiał tam zegar, który pokazywał godzinę 16.31 choć na dworzu było ciemno. Wtedy pomyslałam, że śnię. Zrobiłam TR i stałam się w pełni świadoma. Żeby byc 10000% pewna chciałam unieść się lekko w powietrze i to zrobiłam. Wtedy chłopak podbiegł do mnie i spytał się czy my naprawdę śnimy. Odpowiedziam, że tak i Byłam bardzo tym zawiedziona, ponieważ te wszystkie rozmowy były bardzo realistycze. Powiedział, że obiecuje mi, że nie zapomni o tym i powtórzymy to wszystko w realu. Następnie podarował mi srebrny naszyjnik z napisem "tylko moja". Pózniej poszliśmy się przejść i jako, że jeszcze nigdy nie byłam tak w pełni świadoma pomyslałam to koledze, którego znam tylko z internetu, ze zdjeć, lecz przede mną stanęły tylko jego kontury z wody, ale i tak moj znajomy był trochę zły i zazdrosny o niego i "przywołał" on swoją byłą na moment i wtedy pod nami pojawiło się błoto, a ja straciłam świadomość. Pózniej on zaczął biec, a ja za nim i nagle jakby się "obudziłam" i ktoś krzyknął zza drzwi mojego pokoju "teraz wszyscy rozmawiają o tej parze (i tu wymienil nasze imiona i nazwiska"...
Co ciekawe podczas tych rozmów często niedoslyszalam co on mowi i prosiłam o powtórzenie, a idąc na logikę to jakby była to moja wyobraźnia to wiedziałabym co chce mi przekazać, a nie prosiłabym o powtórzenie.
A podejrzewam trochę, że mógłby to byc ktoś inny niż się podawał (a raczej wyglądał), ponieważ mam pewnego jakby adoratora, którego kilka razy odrzuciłam i interesuje się on od długiego czasu LD i ogólnie snami, więc w sumie mógłby podawać się za kogos innego...
Co ciekawe podczas tych rozmów często niedoslyszalam co on mowi i prosiłam o powtórzenie, a idąc na logikę to jakby była to moja wyobraźnia to wiedziałabym co chce mi przekazać, a nie prosiłabym o powtórzenie.
A podejrzewam trochę, że mógłby to byc ktoś inny niż się podawał (a raczej wyglądał), ponieważ mam pewnego jakby adoratora, którego kilka razy odrzuciłam i interesuje się on od długiego czasu LD i ogólnie snami, więc w sumie mógłby podawać się za kogos innego...





