01-07-2015, 07:43
Sen #1: Miałem zastępstwo w sali numer 14. Chemię. Na niej to przedstawiałem wraz z Darią i $#@#!$% prezentację. Oczywiście, ja sam tylko mówiłem. Oczywiście, za tą prezentację dostaliśmy wszyscy 6.
- I czego nauczyliście dzięki przygotowaniu prezentacji? - spytał Pan Arek
- No, ja się nauczyłam, polegać na innych - powiedziała Daria, pan Arek udał, że nie usłyszał tego a ja ją kopnąłem.
- O, ktoś przyjechał. - powiedział jakiś głos
Popatrzyliśmy wszyscy za okno. Tam widzieliśmy parking. Z samochodu wychodziła pani Dorota i pani Wiesia.
- Idzie jakaś ładna pani. - rzekłem.
- Chodzi Ci o panią Dorotę? - spytał Arek
- To, że dała mi 5 na koniec i ją lubię, to nie znaczy, że mam ją komplementować.
Zaraz... Usłyszała to? Na pewno! Jej zabójczy wzrok w moją stronę to potwierdza! Ale jak mogła to usłyszeć, z takiej odległości?
---
Sen #2: Byłem w hipermarkecie. Po zakupach udałem się po zdrapki. Dwie za 1zł. Innych nie było. Po zdrapaniu, widniał napis:
"Idź lepiej odstprzedaj swoje rzeczy do lombardu, tam więcej zarobisz"
I wymienione firmy, które płacą najwięcej.
---
Sen #3: Uczestniczyłem w teleturnieju. W sali numer 14. Prowadził go pan Krzysztof. Teleturniej polegał na tym, aby podać jak najwięcej słów związanych z przedmiotem pojawionym się w akwarium. Kto powiedział najwięcej, wygrywał nagrodę wylosowaną przez system. Ale uwaga. Trzeba było powiedzieć słowa, które wcześniej ustatlili sędziowie. Innych nie można było
Pierwszym uczestnikiem był Hubert.
Nagroda: 1000zł
Zgadnięte słowa: 2.
Drugi byłem ja.
Nagroda: Skuter
Rzecz: Krab
- Można jeszcze przypomnić mi zasady?
- Nie! - rzekl sędzia - Czas (15 sekund) start!
- Eeeee, fitoplankton, woda, piasek, czerwony, plankton, zooplankton... CO2!
- Koniec czasu. Ilość punktów, zero! - oznajmił sędzia
- Teleturniej wygrywa Hubert - mówił pan Krzysztof. - A ty Kamilu. Fitoplankton? Wiesz co to jest? Nie używaj słów, których nie znasz.
- I czego nauczyliście dzięki przygotowaniu prezentacji? - spytał Pan Arek
- No, ja się nauczyłam, polegać na innych - powiedziała Daria, pan Arek udał, że nie usłyszał tego a ja ją kopnąłem.
- O, ktoś przyjechał. - powiedział jakiś głos
Popatrzyliśmy wszyscy za okno. Tam widzieliśmy parking. Z samochodu wychodziła pani Dorota i pani Wiesia.
- Idzie jakaś ładna pani. - rzekłem.
- Chodzi Ci o panią Dorotę? - spytał Arek
- To, że dała mi 5 na koniec i ją lubię, to nie znaczy, że mam ją komplementować.
Zaraz... Usłyszała to? Na pewno! Jej zabójczy wzrok w moją stronę to potwierdza! Ale jak mogła to usłyszeć, z takiej odległości?
---
Sen #2: Byłem w hipermarkecie. Po zakupach udałem się po zdrapki. Dwie za 1zł. Innych nie było. Po zdrapaniu, widniał napis:
"Idź lepiej odstprzedaj swoje rzeczy do lombardu, tam więcej zarobisz"
I wymienione firmy, które płacą najwięcej.
---
Sen #3: Uczestniczyłem w teleturnieju. W sali numer 14. Prowadził go pan Krzysztof. Teleturniej polegał na tym, aby podać jak najwięcej słów związanych z przedmiotem pojawionym się w akwarium. Kto powiedział najwięcej, wygrywał nagrodę wylosowaną przez system. Ale uwaga. Trzeba było powiedzieć słowa, które wcześniej ustatlili sędziowie. Innych nie można było
Pierwszym uczestnikiem był Hubert.
Nagroda: 1000zł
Zgadnięte słowa: 2.
Drugi byłem ja.
Nagroda: Skuter
Rzecz: Krab
- Można jeszcze przypomnić mi zasady?
- Nie! - rzekl sędzia - Czas (15 sekund) start!
- Eeeee, fitoplankton, woda, piasek, czerwony, plankton, zooplankton... CO2!
- Koniec czasu. Ilość punktów, zero! - oznajmił sędzia
- Teleturniej wygrywa Hubert - mówił pan Krzysztof. - A ty Kamilu. Fitoplankton? Wiesz co to jest? Nie używaj słów, których nie znasz.





