06-05-2015, 18:44
6 maja 2015- Katastrofa sterowca Hindenburg –1937
(zapomniałem, że data snów ma być na różowo
)
Sen #1
Tytuł: Marichuanem
Umówiłem się z kuzynem w lesie. Gdy go zobaczyłem stał tak razem z jakąś kobitką, która po chwili się oddaliła. Jak już znalazłem się koło kuzyna, mym oczom ukazała się ścieżka z jakiegoś zioła, kuzyn powiedział, że to marihuana, ta ścieżka z marihuany rozciągała się na jakieś 200 m !. Spytałem się ile to musiało kosztować ?, lecz nie otrzymałem odpowiedzi, bo w tym czasie już sporządził skręta. Wciągnął się raz i dał mi, ja zaciągnąłem się 2 razy.Nic niezwyczajnego się nie wydarzyło.
W sumie to dobrze, pomyślałem.Miałem spotkanie, na które wybierałem się razem z kuzynem i nie chciałem się nawalić.Okazało się, że babka sprzedała nam jakieś bezwartościowe liście.
-Spytałem: Gdzie ty to kupiłeś ?
-Odpowiedział mi: Na Allegro sprzedawali, ale sprzedawca prosił o anonimowość.
Sen #2
Tytuł: Nic w przyrodzie się nie marnuje
Chodziłem z kuzynem po Katowicach- moim rodzinnym mieście.
Co chwila znajdowałem jakieś porzucone rzeczy, jako przykład podam torebki.
Jak znalazłem taką jedną, wyglądającą na bogatą torebkę znalazłem w niej dowód osobisty, na którym pisało: Linda*- Wieloletnia ajentka Żabki.W bocznej kieszonce znalazłem jeszcze słuchawki i nóż rodzaju karambit.
*- Tak naprawdę chodziło o Lilę, ale mózg trochu przekręcił
(zapomniałem, że data snów ma być na różowo
)Sen #1
Tytuł: Marichuanem
Umówiłem się z kuzynem w lesie. Gdy go zobaczyłem stał tak razem z jakąś kobitką, która po chwili się oddaliła. Jak już znalazłem się koło kuzyna, mym oczom ukazała się ścieżka z jakiegoś zioła, kuzyn powiedział, że to marihuana, ta ścieżka z marihuany rozciągała się na jakieś 200 m !. Spytałem się ile to musiało kosztować ?, lecz nie otrzymałem odpowiedzi, bo w tym czasie już sporządził skręta. Wciągnął się raz i dał mi, ja zaciągnąłem się 2 razy.Nic niezwyczajnego się nie wydarzyło.
W sumie to dobrze, pomyślałem.Miałem spotkanie, na które wybierałem się razem z kuzynem i nie chciałem się nawalić.Okazało się, że babka sprzedała nam jakieś bezwartościowe liście.
-Spytałem: Gdzie ty to kupiłeś ?
-Odpowiedział mi: Na Allegro sprzedawali, ale sprzedawca prosił o anonimowość.
Sen #2
Tytuł: Nic w przyrodzie się nie marnuje

Chodziłem z kuzynem po Katowicach- moim rodzinnym mieście.
Co chwila znajdowałem jakieś porzucone rzeczy, jako przykład podam torebki.
Jak znalazłem taką jedną, wyglądającą na bogatą torebkę znalazłem w niej dowód osobisty, na którym pisało: Linda*- Wieloletnia ajentka Żabki.W bocznej kieszonce znalazłem jeszcze słuchawki i nóż rodzaju karambit.
*- Tak naprawdę chodziło o Lilę, ale mózg trochu przekręcił
Wysłane z mojego Commodore 64





