01-05-2015, 16:24
01.05.2015
Pamiętam jeden bardzo długi sen (po części o LD) z naprawdę dobrą fabułą

Czytając, możecie się pogubić w geografii snu, więc na samym dole zamieszczam mapkę z zarysami świata i zaznaczoną trasą wędrówki

--- Średniowieczna Incepcja ---
Jestem razem z paroma osobami na wakacjach w Wielkiej Brytanii (na pewno są tam moja mama i babcia). W trawiastej kotlince, otoczonej zewsząd stromymi skałami, odbywa się własnie jakiś wielki festyn czy inna uroczystość. Musimy przepychać się przez tłum ludzi. Po lewej zauważam też między skałami dziwaczną, kamienną płytę, wyglądającą jak zamknięte drzwi.
Na początku fabuła jest szczątkowa, biorę autograf od obecnego na festynie Jarosława Grzędowicza i szukam jakiegoś plakatu przedstawiającego Sansę Stark z Gry o Tron w towarzystwie wielkiego niedźwiedzia (!). Później idziemy dalej na południe, ku granicy z Danią....
Tutaj warto opisać dziwaczną geografię świata snu. Wielka Brytania jest tu bowiem przedstawiona jako półwysep (podobny do Półwyspu Jutlandzkiego), gdzie na północy znajduje się Walia, poniżej Anglia, a na samym dole Dania!
Duńczycy okazują się bardzo agresywnym, koczowniczym ludem, jesteśmy zmuszeni uciekać z powrotem na północ. Tym razem jednak wybieramy drogę samym brzegiem, wąskim skrawkiem lądu między morzem a pasmem gór (we śnie wszystko jest zminiaturyzowane, każdy z krajów mierzy wszerz kilkaset metrów). Podróż, pomimo rozmiarów półwyspu, zajmuje nam tydzień. Wreszcie z powrotem docieramy do Anglii.
Tym razem Anglicy są na nas wściekli. Ostatnio obiecaliśmy ponoć, że już nigdy nie postawimy stopy w ich kraju. Na dodatek uważają nas za czarowników, gdyż po raz kolejny przybywamy z północy, choć widzieli, jak ostatnio odchodziliśmy na południe... Pytają, jak to możliwe. Widocznie nie wiedzą o tym, że istnieje przejście na wschodzie, za pasmem gór.
Tak więc podchodzę do ich wodza (wielki brodaty blondyn, wygląda jak archetypiczny Wiking
) i wchodzę na smartfonie w aplikację Google Earth. Pokazuję mu mapkę, tłumacząc, że Duńczycy nas przepędzili z powrotem na północ i pokazuję, którędy dokładnie szliśmy. On jednak nadal nie rozumie.W tym momencie zaczyna się naprawdę dobra fabuła, żywcem wyrwana z "Incepcji". Dosłownie.
Chcemy zabrać wodza w podróż, by sam obszedł półwysep. Jesteśmy jednak tak zmęczeni i wykończeni... Że postanawiamy zrobić to we śnie! Tworzę w swoim LD świat identyczny jak ten "prawdziwy" i wciągam do niego swoich towarzyszy oraz angielskiego wojownika. Oni wszyscy wiedzą, że to sen, oprócz wodza oczywiście

Na próbę robię TR z nosem, na moment podrywam się w powietrze. Mama i babcia są zachwycone światem snu, ale nie mogą tego zbytnio okazywać, by wojownik się nie zorientował, że coś jest nie tak.
Tak więc ruszamy w podróż na północ, wzdłuż gór. Towarzyszy nam wielki niedźwiedź, ten sam co na plakacie z Sansą Stark xD Mijamy po drodze jakieś małe miasteczka i wioski, śpimy pod gołym niebem... W pewnym momencie stwierdzam, że nie chce mi się iść przez tydzień, i skoro to mój LD, sprawię, że tydzień minie w mgnieniu oka. Mama jednak oponuje. Mówi, że wówczas wojownik zacznie coś podejrzewać. No cóż, idziemy więc dalej.
Po jakimś czasie wchodzimy do wielkich podziemi. Idziemy dość długo ciemnym tunelem, aż w pewnym momencie po lewej stronie widzę wielką szybę i znajdujące się za nią pomieszczenie. Jest białe i sterylne, przypomina coś w rodzaju biura. Kilkunastu ludzi pracuje tam przy komputerach. Zastanawiam się, czy jest tam jakaś ładna dziewczyna, i prawie natychmiast zauważam śliczną blondynkę (w końcu to LD
), która patrzy na mnie i się uśmiecha. Natychmiast stwierdzam, że jednak przewinę te parę dni, bo niby dzięki temu będę mógł spędzić z dziewczyną więcej czasu (!). Niestety, towarzysze znów oponują.Na końcu tunelu znajduje się gładka, kamienna płyta. Rozpoznaję w niej dziwną bramę, którą widziałem z zewnątrz na festynie. Oznacza to, że jesteśmy już w Anglii... Nagle słyszymy z drugiej strony stukanie. Ktoś krzyczy coś po niemiecku.
Wpadamy w panikę. Wiemy, że Duńczycy nie mogą nas tu znaleźć. Na szczęście jeden z moich towarzyszy zna niemiecki i zaczyna rozmawiać z ludźmi po drugiej stronie. Okazuje się, że chcą oni jedynie zaprosić nas na wybory nowego króla (!).
Tu niestety sen się kończy.
Link do mapki snu, na czerwono zaznaczyłem trasę, jaką przeszliśmy w "niby LD" razem z angielskim wodzem. Zielony punkt to kamienna płyta:
http://i.imgur.com/nt1WYjq.jpg?1
LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536





