11-04-2015, 21:48
11.04.2015
Robię wpis strasznie późno, ponieważ 2/3 dnia spędziłem poza domem... Na "aktywnym" wypoczynku

Chociaż nie ma wiele do opowiadania z dzisiejszej nocy. Pamiętam tylko jeden dość krótki sen.
--- Nocleg na łonie natury ---
Jestem na obrzeżach miasta, w okolicy swojej działki. Lato, piękna pogoda, zresztą jak to ostatnio w moich snach bywa. Wokół szumią drzewa, wielki i gęsty mieszany las. Widzę co chwila jakieś zwierzęta, sarny, dziki, łosie... Idę przed siebie, nie kierując się żadną ścieżką ani szlakiem, po prostu brnę przez chaszcze wysokie prawie do pasa.
Zaczyna już zmierzchać i stwierdzam, że czas iść spać. Chociaż działka jest niedaleko, rozkładam śpiwór na ziemi. Obok kładę jakąś latarenkę i plecak podróżny. Szybko robi się bardzo ciemno, siedzę jeszcze trochę, a potem zapadam w sen. (Jest to dla mnie całkowicie normalne, ponoć robię tak już od dawna).
Rano budzę się bardzo wcześnie, o świcie, chyba jeszcze przed wschodem słońca. Przyczyną tak wczesnej pobudki jest wielki, brunatny niedźwiedź, stojący tuż nade mną i szturchający mnie nosem. Wbrew logice, nie zrywam się na równe nogi jak oparzony, lecz w całkowitym spokoju wstaję, chwytam leżącą na ziemi gałąź i przez jakiś czas bawię się z niedźwiedziem w "walkę o patyk", całkiem jak z psem. Gdy niedźwiadkowi zabawa się nudzi, puszcza gałąź i porywa moją wciąż świecącą latarenkę i ucieka z nią w głąb lasu.
Fallen, kolejny sen o spaniu to dobry znak, prawda?
LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536





