01-04-2015, 14:26
Dzisiaj znów spontaniczne WBTB - faktycznie chyba jest lepiej, kiedy odeśpię w pierwszy dzień wolny deficyt snu, a w drugi dzień wolny się bawię w techniki 
Pomyślałam sobie, że zrobię dodatkowo WILDa, ale być może potraktowałam to aż zanadto luźno, bo nic nie wyszło. No, może poza tym, że znowu śnił mi się koszmar. Najpierw śnił mi się mój chłopak, że się z nim kłóciłam czy coś, w każdym razie jego osobie towarzyszyły negatywne uczucia. Potem jechałam jego autem, jechałam po bardzo ciężkim terenie i mimo, że to auto terenowe to i tak miałam problem z kierowaniem, droga prowadziła przez las i była wyboista itp. Do tego ścigały mnie jakieś 3 wściekłe psy rasy husky (2 stare i 1 młody). Najgorsze było to wrażenie, jakbym jeździła w kółko - w którąkolwiek stronę bym nie pojechała, to zawsze trafiałam z powrotem na nie.
Potem jakoś sceneria się zmieniła lub też zaczął się odrębny sen. Jechałam z koleżankami. Za nami jechało auto, w którym było kilku chłopaków. Bardzo się bałam i wiedziałam, że oni chcą mnie złapać i zgwałcić. Moje koleżanki obmyśliły taki plan, że wysadzimy jedną dziewczynę i dzięki temu oni będą myśleli, że mnie nie ma w aucie (nie wiem o co dokładnie w tym chodziło, ale we śnie wydawało mi się to bardzo logiczne). Wysadziłyśmy Kamilę i jechałyśmy dalej z otwartymi drzwiami. Jeden z tych chłopaków dogonił nas (biegnąc) i chwyciwszy mnie za rękę, próbował wyciągnąć z auta. Zaczęłam płakać i błagałam go, żeby mnie puścił. Nagle ten chłopak zamienił się w Kamilę, która mnie puściła. Ale w tym samym momencie wrócił ów chłopak, dołączył jego kumpel, który zaczął krzyczeć: "To ona! Czemu ja puściłeś idioto?!"
Ale my już uciekłyśmy. Potem auto, którym jechałyśmy, zamieniło się na Pajero z pierwszego snu. Wpadłam na pomysł, żeby uciekać przed chłopakami do Poznania, ale stwierdziłam, że to średni pomysł i zdecydowałam, że jednak pojedziemy do Zielonej Góry. Czułam, że już będzie wszystko dobrze... i wtedy wyjechałyśmy z polnej drogi, a na moście przed nami zobaczyłam auto tamtych chłopaków.
Ogólnie nie czułam jakiegoś wielkiego strachu, tak jakby koleżanki, które były ze mną, dawały mi poczucie bezpieczeństwa.

Pomyślałam sobie, że zrobię dodatkowo WILDa, ale być może potraktowałam to aż zanadto luźno, bo nic nie wyszło. No, może poza tym, że znowu śnił mi się koszmar. Najpierw śnił mi się mój chłopak, że się z nim kłóciłam czy coś, w każdym razie jego osobie towarzyszyły negatywne uczucia. Potem jechałam jego autem, jechałam po bardzo ciężkim terenie i mimo, że to auto terenowe to i tak miałam problem z kierowaniem, droga prowadziła przez las i była wyboista itp. Do tego ścigały mnie jakieś 3 wściekłe psy rasy husky (2 stare i 1 młody). Najgorsze było to wrażenie, jakbym jeździła w kółko - w którąkolwiek stronę bym nie pojechała, to zawsze trafiałam z powrotem na nie.
Potem jakoś sceneria się zmieniła lub też zaczął się odrębny sen. Jechałam z koleżankami. Za nami jechało auto, w którym było kilku chłopaków. Bardzo się bałam i wiedziałam, że oni chcą mnie złapać i zgwałcić. Moje koleżanki obmyśliły taki plan, że wysadzimy jedną dziewczynę i dzięki temu oni będą myśleli, że mnie nie ma w aucie (nie wiem o co dokładnie w tym chodziło, ale we śnie wydawało mi się to bardzo logiczne). Wysadziłyśmy Kamilę i jechałyśmy dalej z otwartymi drzwiami. Jeden z tych chłopaków dogonił nas (biegnąc) i chwyciwszy mnie za rękę, próbował wyciągnąć z auta. Zaczęłam płakać i błagałam go, żeby mnie puścił. Nagle ten chłopak zamienił się w Kamilę, która mnie puściła. Ale w tym samym momencie wrócił ów chłopak, dołączył jego kumpel, który zaczął krzyczeć: "To ona! Czemu ja puściłeś idioto?!"
Ale my już uciekłyśmy. Potem auto, którym jechałyśmy, zamieniło się na Pajero z pierwszego snu. Wpadłam na pomysł, żeby uciekać przed chłopakami do Poznania, ale stwierdziłam, że to średni pomysł i zdecydowałam, że jednak pojedziemy do Zielonej Góry. Czułam, że już będzie wszystko dobrze... i wtedy wyjechałyśmy z polnej drogi, a na moście przed nami zobaczyłam auto tamtych chłopaków.
Ogólnie nie czułam jakiegoś wielkiego strachu, tak jakby koleżanki, które były ze mną, dawały mi poczucie bezpieczeństwa.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





