24-03-2015, 19:37
24.03.2015
Ciekawa sprawa, bo przez pierwsze 10 - 15 minut po obudzeniu nie mogłem sobie przypomnieć absolutnie nic, aż nagle olśniło mnie w momencie, gdy już dawno powinienem być na nogach... No i musiałem zapisać, przez co o mało nie spóźniłem się do szkoły

--- Dziewczyna chora na niemiecką flagę ---
Byłem w jakieś małej, spokojnej mieścinie, na skraju lasu. Miasteczko miało tylko dwie ulice, które krzyżowały się w pobliżu niewielkiej kaplicy lub kościoła. Nie wiem, czy byłem tam jedynie na wakacjach, czy mieszkałem na stałe.
Poznałem dość ładną dziewczynę, z którą szybko się zaprzyjaźniliśmy. Pewnego dnia poszliśmy do tej kaplicy, okazało się, że w środku jest dużo ludzi i całość przypomina raczej przedszkole lub podstawówkę. Brzoskwiniowy kolor ścian, wszędzie wywieszone jakieś obrazki, plakaty... Dziewczyna nagle zasłabła, musiałem ją podtrzymać. Okazało się, że jest chora. Gdy spytałem ją o chorobę, przed oczami pojawiło mi się coś przypominającego do złudzenia niemiecką flagę, z tym, że kolory płynnie przechodziły jeden w drugi. Na żółtym tle zauważyłem wąski, poziomy pasek w kolorze blado niebieskim (siny). Bardzo mnie to zasmuciło, stwierdziłem, że choroba jest poważniejsza, niż mogłoby się wydawać.
Scena nagle się zmieniła, był kolejny dzień, wczesny ranek. Złapałem tę samą dziewczynę na ulicy, gdy niosła jakąś ogromną, papierową torbę. Zaproponowałem, że jej pomogę, co przyjęła z wyraźną ulgą. Jak się okazało, torba była wypełniona po brzegi świeżymi pączkami. Nagle, nie wiadomo skąd, przybiegł mój kolega, który zaczął mnie gonić, chcąc odebrać mi pączki

Jeśli chodzi o interpretację, to jest ona dość prosta. Pączki i flaga to nawiązanie do mojego ojca, który uwielbia jeść pączki i nienawidzi niczego, co ma związek z Niemcami. Sama zaś choroba ma pewnie związek z tym, że od wczoraj nie czuję się najlepiej.
LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536





