13-03-2015, 17:02
Inces pisał, że WILD ma przyjść z czasem. Coś w tym stylu. To jak najbardziej prawda. Ja praktykowałem WILDa do OOBE (jak nie wiedziałem co to LD) oraz do samego LD. Miałem pare zaplanowanych WILDów, ale to tylko z 2 czy 3, które zapamiętam na zawsze. Gdy przestałem go praktykować zmieniłem taktykę i WILD przychodzi do mnie sam. Wygląda to tak, że uświadamiam się w dziwnym dla mnie momencie, kiedy moje myśli są bardzo małe i czuje niezwykły relaks... To uczucie jest nie do opisania, ale gdy je czuje to już wiem, że zaraz dojdzie do paraliżu. I tak się dzieje, mam paraliż i jak się uspokoje to on mija i wchodze do snu. Ale dosyć często po prostu się boje, bo mam obawy do okropnych hipnagogów... WILD, który do mnie przyszedł sam dla mnie jest niezwykły, bo ten relaks przed paraliżem jest fantastyczny i jest to dla mnie sygnał "Przygotuj się, zaraz będzie paraliż". Bardzo często w takich momentach powtarzam sobie: "Jestem świadomy" i koncentruję się na tych słowach, aby to nie były tylko puste wyrazy. Czasem też wykonuje jakieś obliczenia matematyczne albo odtwarzam sobie moment z wczoraj lub najbliższe wspomnienie. Pare razy nawet coś strasznego sobie przypomniałem ale naszczęście nie zbiło to stabilności. Szkoda, że już nie opisuje swoich doświadczeń w dzienniku
.
.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





