09-03-2015, 21:20
Ahh jakby to było wczoraj... LD zaczęło się w bardzo pięknym miejscu, po środku gigantycznej wieży, do okoła były wielkie pola, a na przeciw miasto. Jaki byłem ucieszony... Wiatr mnie targał na boki i prawie odleciałem, ledwie trzymałem się słupa. Postanowiłem, że poszukam koleżanki, żeby ją pocałować xD. Skręciłem w prawo, zszedłem po drabinie i widziałem dwóch kolegów, których za tamtych czasów nie lubiłem. Obok była fontanna, oni siedzieli na ławce. Zapytałem się, gdzie ona może być jednak nie uzyskałem odpowiedzi i zachciało im się mnie bić. To ja ich nieźle sprałem i potem na zakończenie próbowałem jakiegoś firebala w nich strzelić. Wypuściłem małego czerwonego wypierdka z rak, jednak nic nie zrobił
. Następnie poszedłem się zapytać kolejnych znajomych, byli na gigantycznym polu ryżu :O. Powiedzieli, że jej nie widzieli. Po chwili mnie przeniosło do autobusu i odrazu zrobiłem TR z rękoma (wtedy go robiłem i był bardzo fajnym TRem). Pozytywny, pobiegłem do kierowcy i po prawej stronie zobaczyłem osobę, której szukałem cały sen
. Złapałem ją za ręke, obejrzałem się w lewo i obok była inna koleżanka. Potem zagadałem do kierowcy i sen zamienił się w sen nieświadomy...
. Następnie poszedłem się zapytać kolejnych znajomych, byli na gigantycznym polu ryżu :O. Powiedzieli, że jej nie widzieli. Po chwili mnie przeniosło do autobusu i odrazu zrobiłem TR z rękoma (wtedy go robiłem i był bardzo fajnym TRem). Pozytywny, pobiegłem do kierowcy i po prawej stronie zobaczyłem osobę, której szukałem cały sen
. Złapałem ją za ręke, obejrzałem się w lewo i obok była inna koleżanka. Potem zagadałem do kierowcy i sen zamienił się w sen nieświadomy...
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





