03-02-2015, 18:28
Huhuhu jaki stary temat
.
No tak, na problem nie zwracałem uwagi ale teraz coś napiszę. Występuje on nadal ale rzadziej, mimo to regularnie. Nie jestem w stanie powiedzieć jak i kiedy. Minimum raz na miesiąc, jest lepiej niż kiedyś. Teraz te moje zwidy się nieco różnią... Bardziej mają ludzką postać i sam strach jest intensywniejszy! (Opiszę teraz rzecz, która ma chyba pewien związek).
Mam taki problem, że budzę się regularnie gdzieś godzinę lub pół godziny po zaśnięciu, nie jestem w stanie określić kiedy, ale się budzę i część domowników jescze nie śpi (brat i tata) więc przypuszczam, że w okolicach północy. Po obudzeniu jestem dość wyspany i trzeźwo-myślący. Kiedyś takie pobudki kończyły się wiadomo, zwidami ale teraz są one puste co chyba znaczy, że coś się zmieniło. Teraz mam pytanie, czy to ma jakiś związek?
A teraz wracając do zwid... Otwieram oczy, a tam jakiś człowiek nad moim łózkiem lub obok, a czasem jakiś przedmiot (ale ostatnio głównie ludzie). Wtedy się strasznie przestraszam i chowam pod kołdrę krzycząc xD. Parę sekund później wychodzę z pod pościeli i myślę "znowu zwidy...". Dzisiaj zdarzyła mi się taka rzecz, obudziłem mamę, która mnie uspokoiła po tym czymś (nad łóżkiem widziałem jakąś zjawę, nie pamiętam wyglądu, widziałem ją zaledwie pare sekund) ale teraz twierdzi, że jej nie budziłem i że w nocy normalnie spałem... Może to był sen? Co o tym myśleć? Czy te zwidy nabrały innego rodzaju? Chyba, że mamę obudziłem z fazy głębokiego snu xD. Chyba, że te uspokajanie to też była jakaś halucynacja? Lol sam już nie wiem, przyglądnę się lepiej przy najbliższym czasie.
.No tak, na problem nie zwracałem uwagi ale teraz coś napiszę. Występuje on nadal ale rzadziej, mimo to regularnie. Nie jestem w stanie powiedzieć jak i kiedy. Minimum raz na miesiąc, jest lepiej niż kiedyś. Teraz te moje zwidy się nieco różnią... Bardziej mają ludzką postać i sam strach jest intensywniejszy! (Opiszę teraz rzecz, która ma chyba pewien związek).
Mam taki problem, że budzę się regularnie gdzieś godzinę lub pół godziny po zaśnięciu, nie jestem w stanie określić kiedy, ale się budzę i część domowników jescze nie śpi (brat i tata) więc przypuszczam, że w okolicach północy. Po obudzeniu jestem dość wyspany i trzeźwo-myślący. Kiedyś takie pobudki kończyły się wiadomo, zwidami ale teraz są one puste co chyba znaczy, że coś się zmieniło. Teraz mam pytanie, czy to ma jakiś związek?
A teraz wracając do zwid... Otwieram oczy, a tam jakiś człowiek nad moim łózkiem lub obok, a czasem jakiś przedmiot (ale ostatnio głównie ludzie). Wtedy się strasznie przestraszam i chowam pod kołdrę krzycząc xD. Parę sekund później wychodzę z pod pościeli i myślę "znowu zwidy...". Dzisiaj zdarzyła mi się taka rzecz, obudziłem mamę, która mnie uspokoiła po tym czymś (nad łóżkiem widziałem jakąś zjawę, nie pamiętam wyglądu, widziałem ją zaledwie pare sekund) ale teraz twierdzi, że jej nie budziłem i że w nocy normalnie spałem... Może to był sen? Co o tym myśleć? Czy te zwidy nabrały innego rodzaju? Chyba, że mamę obudziłem z fazy głębokiego snu xD. Chyba, że te uspokajanie to też była jakaś halucynacja? Lol sam już nie wiem, przyglądnę się lepiej przy najbliższym czasie.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





