23-11-2014, 17:37
Dzisiaj też przyśnił mi się ciekawy motyw, choć bardzo przypominający wizję z dawnego mojego LD. Jak zazwyczaj latałem sobie po jakimś mieście, kiedy z powodu wyrastających dodatkowych kończyn nie mogłem już kontynuować poruszania się w powietrzu. Wymyśliłem, że wsiąde w jakiś pociąg. Faktycznie pojawiła się futurystyczna lokomotywa zawieszona w powietrzu razem z torami. Wagon do którego wsiadłem przypominał kabinę tomografii, trzeba było w nim leżeć. Po starcie zalał się niebieską cieczą, razem z pasażerem oczywiście. Jechałem tak sobie przez przekonywujące wioski i lasy, aż w pewnym momencie zaczęło się robić coraz ciemniej, jakbym oddalał się od słońca. W końcu pociąg dotarł do osiedla złożonego z fabryk, teraz już pokrytego zmrokiem, w dali majaczył wyraźnie pojedynczy płomień. Okazało się, że jest to ogromna huta, której jedyny jasny element to gorejący wyziew, a im dalej od ognia, tym jaśniejsze jest otoczenie, jakby płomień pożerał światło. Zwracał moją uwagę właśnie fakt, że ogień nie dawał żadnej łuny, był groteskowo ostro odgraniczony od głębokiej ciemności w jego bezpośrednim otoczeniu. W miarę oddalania się od huty robiło się powoli coraz jaśniej, ciekawym miejscem był też las w półmroku oświetlony przez rosnące w nim kwiaty, dawały jednak światło blade i zimne, sprawiające wrażenie sztucznego, nierealnego.





