19-11-2014, 13:43
11.30 zaśniecie
07.00 pobudka
klucze snu
Marsz niepodległości, pomiędzy autobus, ślizgający się polonez, przenoszenie materacy, schodzenie w dół, przez jakby kino , malowanie basen, jakie gatki założyć, laska jakaś nie będę patrzeć w okularach czytała wcześniej spoglądała na plecy A moje gacie podarte wybierałem.
Opis po około tygodniu.
Na drodze jakiegoś marszu, na łuku w lewo - droga asfaltowa w mieści, ktoś pchał poloneza - kilka osób 2 lub 3. Osoby pchały od tyłu. Możliwe że trzecie od strony kierowcy. Marsz doszedł do trudnego miejsc gdzie trzeba było przedostać się na druga stronę pod wiaduktem - mały ciemny. Do przejścia prowadziły schody. U rozpoczęcia schodów ktoś przenosił materac. Okazało się że jest to zejście do basenu. Przechodząc przez fotele (kinowe) przeszedłem obok czytającej w okularach dziewczyny, niżej zastanwawiałem się z A jakie slipy założyć. Zdecydowałem że idę w zwyczajnych codziennych.
07.00 pobudka
klucze snu
Marsz niepodległości, pomiędzy autobus, ślizgający się polonez, przenoszenie materacy, schodzenie w dół, przez jakby kino , malowanie basen, jakie gatki założyć, laska jakaś nie będę patrzeć w okularach czytała wcześniej spoglądała na plecy A moje gacie podarte wybierałem.
Opis po około tygodniu.
Na drodze jakiegoś marszu, na łuku w lewo - droga asfaltowa w mieści, ktoś pchał poloneza - kilka osób 2 lub 3. Osoby pchały od tyłu. Możliwe że trzecie od strony kierowcy. Marsz doszedł do trudnego miejsc gdzie trzeba było przedostać się na druga stronę pod wiaduktem - mały ciemny. Do przejścia prowadziły schody. U rozpoczęcia schodów ktoś przenosił materac. Okazało się że jest to zejście do basenu. Przechodząc przez fotele (kinowe) przeszedłem obok czytającej w okularach dziewczyny, niżej zastanwawiałem się z A jakie slipy założyć. Zdecydowałem że idę w zwyczajnych codziennych.





