14-10-2014, 10:01
12.30 - zaśnięcie
05.00 - krótkie przebudzenie na włożenie stoperów
07.00 - pobudka
Byłem w kuchni z mamą. Możliwe, że jeszcze ktoś się pałętał. Stół stał na środku. Był kwadratowy bez problemu mieściły się krzesła na jego bokach. Była nawet przestrzeń po prawej i lewej i można by mieć z boku ze 2 w sumie. Stół był bez obrusu koloru jasnego. Siedziałem przy laptopie. "Na przeciwko mnie" było okno. Kto wie czy za mną też go nie było bo kuchnia była dość. Jasna. Pełno detali w niej było. Nie wiem jakich, pewnie wyposażenie, i na pewno jakieś typowe ozdoby kuchenne. Zadzwonił tel. Ktoś go odebrał i poszedł do półpomieszczenia po lewej ode mnie. Rozmawiał, wrócił i zapytał czy ja mam jakieś długi w PKP. Okazało się, że dzwoniła Mania i miała ok 410 000. Zalogowałem się do konta PKP i okazało się że mam zaległość 1200 lub 1700 zł. Jednak już kiedyś to sprawdzałem i dzwoniłem żeby to wyjaśnić. Był to nieaktywny jakby nie połączony ze mną login z wygenerowaną suma przez PKP z niczego.
---------------------------
Pisałem sprawdzian z anglika u babki od wychowania. Chyba długo czekała a wszyscy już skończyli. Miałem napisane na kartce w kratkę z połowę. Babka chyba musiała kończyć lub raczej ja z uprzejmości powiedziałem, ze dokończę przy okazji bo nie chce jej zabierać czasu. Później czekałem na nią na dworze. Było ciemno. Od prawej do lewej jechał motor. Była zima a droga była trochę zasypana śniegiem i podmarznięta. Latały dookoła mnie komary. Ludzie zaczynali wchodzić (pojedynczy) i ja wszedłem w poblizu kobiety (dziewczyny) w gęstych lokowatych włosach. Przed wejściem do sali była szafa w której szukałem jakiejkolwiek kartki bo zgubiłem pierwszą część sprawdzianu. Znalazłem kartę wąską bo wszystkie inne zeszyty były zapisane do ostatniej strony - głównie obliczenia. Dwaj młodsi uczniowie mówili mi czyje one są. Wszedłem do sali usiadłem daleko od drzwi , po prawej prawie pod tablicą.
Była koleżanka babki. Wyciągnąłem z kieszeni wewnętrznej kurtki 2 chrupki, nahałasowałem i za to przeprosiłem. Po zakończeniu pisania babka pokazała cycki koleżanki i pytała czy coś takiego znam. Babka miała wygrawerowane "na wylot" cycki w kształty łezek imitujące np listki stokrotki a pod nimi stanik. Stanik normalnie "pracował" pod skórą. Powiedziałem, że już kiedyś o tym rozmawialiśmy ale zapomniałem popytać jak to sie mogło stać.
-----------------------------------
05.00 - krótkie przebudzenie na włożenie stoperów
07.00 - pobudka
Byłem w kuchni z mamą. Możliwe, że jeszcze ktoś się pałętał. Stół stał na środku. Był kwadratowy bez problemu mieściły się krzesła na jego bokach. Była nawet przestrzeń po prawej i lewej i można by mieć z boku ze 2 w sumie. Stół był bez obrusu koloru jasnego. Siedziałem przy laptopie. "Na przeciwko mnie" było okno. Kto wie czy za mną też go nie było bo kuchnia była dość. Jasna. Pełno detali w niej było. Nie wiem jakich, pewnie wyposażenie, i na pewno jakieś typowe ozdoby kuchenne. Zadzwonił tel. Ktoś go odebrał i poszedł do półpomieszczenia po lewej ode mnie. Rozmawiał, wrócił i zapytał czy ja mam jakieś długi w PKP. Okazało się, że dzwoniła Mania i miała ok 410 000. Zalogowałem się do konta PKP i okazało się że mam zaległość 1200 lub 1700 zł. Jednak już kiedyś to sprawdzałem i dzwoniłem żeby to wyjaśnić. Był to nieaktywny jakby nie połączony ze mną login z wygenerowaną suma przez PKP z niczego.
---------------------------
Pisałem sprawdzian z anglika u babki od wychowania. Chyba długo czekała a wszyscy już skończyli. Miałem napisane na kartce w kratkę z połowę. Babka chyba musiała kończyć lub raczej ja z uprzejmości powiedziałem, ze dokończę przy okazji bo nie chce jej zabierać czasu. Później czekałem na nią na dworze. Było ciemno. Od prawej do lewej jechał motor. Była zima a droga była trochę zasypana śniegiem i podmarznięta. Latały dookoła mnie komary. Ludzie zaczynali wchodzić (pojedynczy) i ja wszedłem w poblizu kobiety (dziewczyny) w gęstych lokowatych włosach. Przed wejściem do sali była szafa w której szukałem jakiejkolwiek kartki bo zgubiłem pierwszą część sprawdzianu. Znalazłem kartę wąską bo wszystkie inne zeszyty były zapisane do ostatniej strony - głównie obliczenia. Dwaj młodsi uczniowie mówili mi czyje one są. Wszedłem do sali usiadłem daleko od drzwi , po prawej prawie pod tablicą.
Była koleżanka babki. Wyciągnąłem z kieszeni wewnętrznej kurtki 2 chrupki, nahałasowałem i za to przeprosiłem. Po zakończeniu pisania babka pokazała cycki koleżanki i pytała czy coś takiego znam. Babka miała wygrawerowane "na wylot" cycki w kształty łezek imitujące np listki stokrotki a pod nimi stanik. Stanik normalnie "pracował" pod skórą. Powiedziałem, że już kiedyś o tym rozmawialiśmy ale zapomniałem popytać jak to sie mogło stać.
-----------------------------------





