13-10-2014, 10:37
12.00 - zaśnięcie
05.00 - nie pamiętam
- pobudka
Byłem przed budynkiem jednokondygnacyjnym. Przed nim betonowy plac. Lekko zaniedbany. Możliwe odpryski betonu. Do budynku były trzy wejścia ze schodami. Drzwi były drewniane starego PRLowskiego typu (pionowe listwy). Wszedłem. Zauważyłem że byli tam nowi mieszkańcy. Zaraz przy futrynie po lewej była półka, na której leżały jakieś klucze, zeszyty, dokumenty - tego typu rzeczy. Miałem w ręce klucze, gdy ukradkiem czegoś szukałem. Potrzebny był mi papier toaletowy, bo coś pobrudziłem (chyba dżinsowe spodnie). Oszustwie rzeczy niezgrabnie oglądałem
Spotyka się z nią przed wejściem do Oratorium. Było po lewej. ręka na szyję wymalowana nawet ładna szliśmy do środka.. Rozmowa o tych praktykach. Powiedzialas ze poprzednich nie. Ksiądz wywalił bo mieliśmy razem. Wracaniem czerwony samochód okrzyk. Koło jedzie. Ukrywam się w zielony . Pająk.
-----------------------
05.00 - nie pamiętam
- pobudka
Byłem przed budynkiem jednokondygnacyjnym. Przed nim betonowy plac. Lekko zaniedbany. Możliwe odpryski betonu. Do budynku były trzy wejścia ze schodami. Drzwi były drewniane starego PRLowskiego typu (pionowe listwy). Wszedłem. Zauważyłem że byli tam nowi mieszkańcy. Zaraz przy futrynie po lewej była półka, na której leżały jakieś klucze, zeszyty, dokumenty - tego typu rzeczy. Miałem w ręce klucze, gdy ukradkiem czegoś szukałem. Potrzebny był mi papier toaletowy, bo coś pobrudziłem (chyba dżinsowe spodnie). Oszustwie rzeczy niezgrabnie oglądałem
Spotyka się z nią przed wejściem do Oratorium. Było po lewej. ręka na szyję wymalowana nawet ładna szliśmy do środka.. Rozmowa o tych praktykach. Powiedzialas ze poprzednich nie. Ksiądz wywalił bo mieliśmy razem. Wracaniem czerwony samochód okrzyk. Koło jedzie. Ukrywam się w zielony . Pająk.
-----------------------





