08-10-2014, 08:41
11.00 - zaśnięcie
03.30 - przebudzenie
07.00 - jak zwykle pobudka....
Udałem się na teren obwodnicy. Szedłem (ale krótki odcinek) tak, że wykopy miałem po prawej. Już zbrojenia zasypali piachem. Przeszedłem na drugą stronę. Możliwe, że pytałem o termin zakończenia prac. Po tej drugiej stronie w dalszej odległości był las iglasty. Pracowników było mniej niż 10.
Sen ledwo przypomniany w drodze do pracy. Noc masakra co chwilę "kontrola" czy śpię, czy wypoczywam
. Nie wiem czy wchodziłem w półsen czy faktycznie się przebudzałem. Zona też zbytni nie spała.
------------------------------------------
FL Dzięki, na bank kiedyś spróbuje. Na razie jednak sądzę, że muszę popracować nad pamięcią snów. Będzie to dla mnie wyzwanie bo mam obsesję na punkcie wypoczynku i po przebudzeniu chcę jak najszybciej zasnąć.
Co do przebudzeń to tak, mam je od poniedziałku do piątku. Nadgorliwa dozorczyni już około 5 sprząta liście..... a żonie zależy by spać przy uchylonym oknie więc ją słyszę. Powoli zrobił się z tego rytm i nawet jak babka miała przerwę w sprzątaniu to budziłem się z powodu pęcherza.
03.30 - przebudzenie
07.00 - jak zwykle pobudka....
Udałem się na teren obwodnicy. Szedłem (ale krótki odcinek) tak, że wykopy miałem po prawej. Już zbrojenia zasypali piachem. Przeszedłem na drugą stronę. Możliwe, że pytałem o termin zakończenia prac. Po tej drugiej stronie w dalszej odległości był las iglasty. Pracowników było mniej niż 10.
Sen ledwo przypomniany w drodze do pracy. Noc masakra co chwilę "kontrola" czy śpię, czy wypoczywam
. Nie wiem czy wchodziłem w półsen czy faktycznie się przebudzałem. Zona też zbytni nie spała.------------------------------------------
FL Dzięki, na bank kiedyś spróbuje. Na razie jednak sądzę, że muszę popracować nad pamięcią snów. Będzie to dla mnie wyzwanie bo mam obsesję na punkcie wypoczynku i po przebudzeniu chcę jak najszybciej zasnąć.
Co do przebudzeń to tak, mam je od poniedziałku do piątku. Nadgorliwa dozorczyni już około 5 sprząta liście..... a żonie zależy by spać przy uchylonym oknie więc ją słyszę. Powoli zrobił się z tego rytm i nawet jak babka miała przerwę w sprzątaniu to budziłem się z powodu pęcherza.





