02-09-2014, 17:03
Uh, dziś w nocy kolejne schizowe doświadczenie (uwielbiam to *.*)
1. Poszedłem spać około 23:30, wieczorny transik i afirmacja, że obudzę się po 5h i będę pamiętał sny.
2. Budzik trochę mi się rozregulował (prawdopodobnie przez to, że po południu przespałem 3 godziny, przez co wydłużyły się fazy REM) i obudziłem się o 5:30 (6 godzin snu). Pamiętałem ostatni sen bardzo dobrze, bo właśnie się skończył. Co mnie wkurzyło to to, że o tej samej godzinie mój ojciec wstaje do roboty więc już na początku wiedziałem, że dzisiaj zadanie będzie utrudnione. Do tego o parapet uderzały co jakiś czas większe krople deszczu.
3. No ale nic to, powiedziałem, że sobie poradzę i poszedłem się odlać. Zapisałem w telefonie klucze snów, położyłem się do łóżka i przez ponad 20 minut przeglądałem w telefonie neta. Poczułem, że tyle wybudzania starczy i zacząłem relaksacje, która przebiegła szybko i sprawnie. Tak jak ostatnio, gdy poczułem, że znów jestem bardzo senny, przewróciłem się na lewy bok i skupiłem się na oddechu. Do dziwnych sensacji zaczęło dochodzić około po 10-ciu minutach (tak myślę)
4. Było całkiem inaczej niż ostatnio. Tym razem w ogóle nie poczułem wibracji, ani jakichś wybuchowych halucynacji. Nagle w pewnym momencie poczułem się jak dmuchana lalka, którą właśnie się pompuje. Czułem jak moje kończyny coraz bardziej się unoszą/oddalają... nie wiem jak to nazwać, strasznie specyficzne uczucie. Do tego po chwili doszedł efekt opadania. Tylko, że nie było to zwykły efekt opadania, a uczucie, przez które miałem wrażenie, że ześlizguję się z łóżka. Po chwili dosłownie czułem fakturę dywanu i było to tak świetne i realne uczucie, że nie uwierzyłem, że naprawdę nie leżę teraz na łóżku i postanowiłem przekręcić się na bok. Oczywiście okazało się, że dalej spokojnie leżę pod kołderką
Potem zasnąłem.
Generalnie chyba mam już podstawy do zabawy z WILD'em. Ostatnie 3 dni to 2 próby WILD'owania, które pierwszy raz zakończyły się aż tak dziwnymi sensacjami. Wcześniej udawało mi się co najwyżej uzyskać efekt kołysania itp. Pierwszy raz hipnagogi stały się aż tak zaawansowane. WBTB 5+20-30 minut i osiągam całkiem ciekawe efekty. W dalszym ciągu będę kontynuował eksperyment.
1. Poszedłem spać około 23:30, wieczorny transik i afirmacja, że obudzę się po 5h i będę pamiętał sny.
2. Budzik trochę mi się rozregulował (prawdopodobnie przez to, że po południu przespałem 3 godziny, przez co wydłużyły się fazy REM) i obudziłem się o 5:30 (6 godzin snu). Pamiętałem ostatni sen bardzo dobrze, bo właśnie się skończył. Co mnie wkurzyło to to, że o tej samej godzinie mój ojciec wstaje do roboty więc już na początku wiedziałem, że dzisiaj zadanie będzie utrudnione. Do tego o parapet uderzały co jakiś czas większe krople deszczu.
3. No ale nic to, powiedziałem, że sobie poradzę i poszedłem się odlać. Zapisałem w telefonie klucze snów, położyłem się do łóżka i przez ponad 20 minut przeglądałem w telefonie neta. Poczułem, że tyle wybudzania starczy i zacząłem relaksacje, która przebiegła szybko i sprawnie. Tak jak ostatnio, gdy poczułem, że znów jestem bardzo senny, przewróciłem się na lewy bok i skupiłem się na oddechu. Do dziwnych sensacji zaczęło dochodzić około po 10-ciu minutach (tak myślę)
4. Było całkiem inaczej niż ostatnio. Tym razem w ogóle nie poczułem wibracji, ani jakichś wybuchowych halucynacji. Nagle w pewnym momencie poczułem się jak dmuchana lalka, którą właśnie się pompuje. Czułem jak moje kończyny coraz bardziej się unoszą/oddalają... nie wiem jak to nazwać, strasznie specyficzne uczucie. Do tego po chwili doszedł efekt opadania. Tylko, że nie było to zwykły efekt opadania, a uczucie, przez które miałem wrażenie, że ześlizguję się z łóżka. Po chwili dosłownie czułem fakturę dywanu i było to tak świetne i realne uczucie, że nie uwierzyłem, że naprawdę nie leżę teraz na łóżku i postanowiłem przekręcić się na bok. Oczywiście okazało się, że dalej spokojnie leżę pod kołderką
Potem zasnąłem.Generalnie chyba mam już podstawy do zabawy z WILD'em. Ostatnie 3 dni to 2 próby WILD'owania, które pierwszy raz zakończyły się aż tak dziwnymi sensacjami. Wcześniej udawało mi się co najwyżej uzyskać efekt kołysania itp. Pierwszy raz hipnagogi stały się aż tak zaawansowane. WBTB 5+20-30 minut i osiągam całkiem ciekawe efekty. W dalszym ciągu będę kontynuował eksperyment.





