31-08-2014, 14:57
Dzisiejsza noc w sumie nie należała do najciekawszych. Po pierwsze kot, który postanowił trochę pośpiewać w nocy, a po drugie wnerwiający komar-ninja, którego do tej pory nie znalazłem >.<
No, ale dobra, małe podsumowanie.
1. Tak jak ostatniej nocy, nastawiłem alfa budzik 5h. Niestety ten trochę się rozregulował, bo obudził mnie około 20 minut za szybko. Obudziłem się jeszcze w fazie REM i byłem stanowczo zbyt mało zmęczony. Już wtedy wiedziałem, że będę miał problemy z zaśnięciem (do tego kot i komar...)
2. Wieczorna afirmacja apropo DEILD'a poskutkowała tym, że w przeciwieństwie do ostatnich nocy, kiedy budziłem się i od razu przewracałem na bok, teraz również miałem taką ochotę, ale w połowie czynność przerwałem, bo przypomniało mi się, że nie powinienem się poruszać. Niestety do DEILD'a to za mało więc postanowiłem wykonać WBTB, które w sumie nie było zbyt owocne. Rano byłem w stanie przypomnieć sobie 2 sny.
Generalnie mogę powiedzieć, że dla 30-minutowego rozbudzania, 5 godzin snu pasuje dla mnie najlepiej (i musi być to dokładnie 5 godzin, bo 4h40' już nie działa najlepiej). Jestem wtedy wystarczająco zmęczony żeby szybko zasnąć, a to ostatnio poskutkowało prawie-WILD'em.
Warte odnotowania jest również to, że zrobiłem mały postęp w kierunku nieporuszania się po obudzeniu.
No, ale dobra, małe podsumowanie.
1. Tak jak ostatniej nocy, nastawiłem alfa budzik 5h. Niestety ten trochę się rozregulował, bo obudził mnie około 20 minut za szybko. Obudziłem się jeszcze w fazie REM i byłem stanowczo zbyt mało zmęczony. Już wtedy wiedziałem, że będę miał problemy z zaśnięciem (do tego kot i komar...)
2. Wieczorna afirmacja apropo DEILD'a poskutkowała tym, że w przeciwieństwie do ostatnich nocy, kiedy budziłem się i od razu przewracałem na bok, teraz również miałem taką ochotę, ale w połowie czynność przerwałem, bo przypomniało mi się, że nie powinienem się poruszać. Niestety do DEILD'a to za mało więc postanowiłem wykonać WBTB, które w sumie nie było zbyt owocne. Rano byłem w stanie przypomnieć sobie 2 sny.
Generalnie mogę powiedzieć, że dla 30-minutowego rozbudzania, 5 godzin snu pasuje dla mnie najlepiej (i musi być to dokładnie 5 godzin, bo 4h40' już nie działa najlepiej). Jestem wtedy wystarczająco zmęczony żeby szybko zasnąć, a to ostatnio poskutkowało prawie-WILD'em.
Warte odnotowania jest również to, że zrobiłem mały postęp w kierunku nieporuszania się po obudzeniu.





