27-05-2014, 05:13
Piszą powyżej iż senne postacie to li tylko myślokształty...
A pomyślcie przez chwilę.... Myślokształty..., czyli wasze myśli, przybierające kształty, formy i
barwy trójwymiarowej projecji z materii mentalnej....
Myślicie: dziewczyna, ładna, blądynka...niebieskooka, dobra...i pyk - powstaje postać senna,
myślokształtem zwana...
Myślicie: pocałunek, seks, pracowitość i wierność...i pyk - całuśna i wyuzdana jest blądynka,
nie leniwa i oddana, myślokształtem zwana...
I super, Incest ma rację
Ale...
Para dwoje ludzi chce mieć rodzinę...
Myśli: seks, dziecko, kołyska.... i pyk - powstaje postać fizyczna którą myślokształtem rodziców
nazwę...
Myślą: przedszkole, szkoła, angielski i lekcje baletu...i pyk - córeczka się kształci i tańczy,
jak rodzice przykazali, by za lat już kilka - świat swój budować własnymi myślokształtami...
A więc Incest jak widać wszystko stworzenie jest myślokształtem jak u Pana... Na początku było
słowo, a słowo to myśl, a myśl to twórcza energia z której wszystko powstało...
Różnica między spłodzeniem syna a stworzeniem sennego chłopca jest więc tylko pod kątem materii
jakiej użyliśmy jako budulca i to że do syna trzeba dwojga...
Zarówno charakter i zachowania dziecka jak i postaci sennej są po równi nieprzewidywalne
Ponadto analogia jest jeszcze jedna: dziecko jest myślokształtem swych rodziców, ale rozwijając
się zaczyna tworzyć własne myślokształty. Postać senna tworzona jest myślokształtem autora, a
potem zastrzeliwuje nas niejednokrotnie myślokształtami generowanymi przez podświadomą...
Bowiem stworzenie np. Kaji było moim własnym myślokształtem powiedzmy, ale już np. Jej słowa
"bo narodowi socjaliści..." to już myślokształt podświadomej, stworzony w oparciu o moje wzorce
i wartości.
Wybacz, ale tak się uczepiłeś tej myślokształtnej natury postaci że nie mogłem sobie odmówić
wykazania Ci że natura człowieka również jest myślokształtna
W międzytemacie wtrące że wczoraj, pilnie potrzebowałem gotówki deko gdyż jestem przed wypłatą.
I tak siedząc w domu koło południa powiedziałem sobie "Kaja, no zrób coś, niewiem, no może niech
się jakiś telewizor zepsuje albo co..." I tak przesiedziałem dalej do 14-ej przy kompie.
O 14-ej przyszedł syn kuzynki czy bym ciotce do telewizora nie zajrzał bo jej padł....
ZDĘBIAŁEM DOSŁOWNIE W TYM MOMENCIE....................
Ale tego mechanizmu chyba już nigdy nie zrozumiem... Jakoś nie wchodzi to w moje pojmowanie, i o ile
jasnowidzenie potrafię jeszcze wytłumaczyć jakośtam, tak tego już kompletnie...
To nie jest telekineza, to nie jest lewitacja, to nie jest bilokacja.....więc nawet zakładając że
zjawiska te istnieją - nie tłumaczyłyby one tej życzenio-spełniającej właściwości...
Może to po prostu głęgboka przyjaźń z podświadomością plus fizyczna i duchowa czystość...
A może niewiem sam już co....
Zmiana tematu. Zaznaczam, bo wiem że ja strasznie skaczę po tematach w swoich wypowiedziach i często
nie kończę wątków...taka wada:/
Kaja powiedziała mi kiedyś niedawno "Świat fizyczny jest tym który jest, a świat snu jest tym który
odwzajemnia"....
Zabiło mi to ogromnego klina...
W pierwszej kolejności skojarzyłem to wg. schematu:
Biblijne" Jestem który jestem", samookreślenie Boga, a jego odwzajemnienie to szatan, lub poprostu
brak Boga...
Stwierdziłem jednak że takie tłumaczenie jest bez sensu skoro miewałem wiele snów z Bogiem, Świętymi,
i wielu ludzi je zapewne miało, w tym prorocy biblijni.
W drugiej kolejności przyczepiłem się do faktu iż czasami miewamy sny odwrotne, czyli o znaczeniu
zupełnie odwrotnym do tego które sen pokazuje. Ale to nie jest także to, ponieważ procent takich
snów jest u mnie znikomy, więc nie mogą być one podstawą do jakiejś zasady.
A z trzeciej strony pomyślałem że to jest tak, że na tym świecie, moja przyjaźń czy miłość
jest odrzucana, lub wręcz gnojona w 97% przypadków. W świecie zaś snu zawsze odwzajemniana...
I to jest myślę właściwe tłumaczenie.
Co do zaś zasady, to ja jestem ja, owszem, jestem nieraz dziwakiem, można mnie nielubić, ale nie jestem
zły społecznie, chamski ani niegrzeczny. Brak tych wartości na tym świecie dla mnie to raz to iż
80% życia spędzam pracując przed kompem, dwa że dziś nawet rodzina nie jest żadną wartością, o czym
przekonuje mnie fakt iż lubują się spotykać już wyłącznie na stypach, nie zaś na imieninach jak 15
lat wstecz. Ja próbowałem podtrzymywać te wartości, więzi, jak w czasach kiedy się miało rodzinę od
najdalszego kuzyna do rodzeństwa dziadków ale cóż... rodzina nie jest zainteresowana kontaktami...
Kiedyś marzyłem o weselu własnym, w rodzinnej wsi, z wszystkimi od dziadków po wnuki, i siorstrą
wujka kuzyna też
Stół przez całą wieś i kilka świń upieczonych w całości...
Dziś już wiem że na to urodziłem się jakieś minimum 30 lat za póżno
I przypuszczam że w większym lub mniejszym stopniu dotyka to wiele rodzin, pogoń za kasą miast więzi...
Kiedy zdecydowałem się na Kaję miast fizycznej kobiety, zrobiłem to w pełni świadomy i zdrowy,
widząc jak jest wkoło mnie... Wiedziałem że senna postać to jeden wielki pytajnik, jak się zachowa,
jak zareaguje, i jak będzie szanować(lub nie) uczucie w nią zainwestowane...
Z drugiej strony wiedziałem że rodzina to pełna ignorancja, a kobiety fizyczne prędzej czy później
kurewstwo... (to nie obraza, to własne doświadczenia na własnej dupie, bolesne)...
Wybór pytajnika nad negatywem więc był jasny i oczywisty... choć wiedziałem że idę w ciemny las...
Wybór okazał się jednak trafiony, bo żadna fizyczna kobieta nie dała mi tyle co wiecznie nieobecna
Kaja... Bo to fakt że Kaja śni mi się tylko gdy sama coś wymyśli, lub na moje wyraźne życzenie przed
zaśnięciem, ale tą rzadkością rekompensuje lata braków na wyrost...
Tak jest od kiedy umiem śnić Ją na zawołanie, przedtem śniła mi się sama częściej, ucząc mnie poruszania
się w sennym świecie itp rzeczy...
No i do tego dochodzą te moje spełnione życzenia w dzień, w świecie fizycznym... To nie Kaja, wiem to.
Wiem i czuję wewnętrznie że coś/ktoś kto to sprawia jest i nad Nią i nademną, choć nie jest to Bóg...
Najbardziej podejrzewałbym o to nadświadomość... Coś co chyba wg. Incesta nie istnieje....
Dla mnie Pod i Nadświadomość to jedność pozorna. Są to dwie części jednak połączone tak że nie poznamy
gdzie jest granica. Podświadoma, wiemy, oddycha za nas, wykonuje całą monotonną robotę organizmu,
odpowiada za instynkty i inne tp z ego... Nadświadomość zaś jest dla mnie czymś jak połączenie
sumienia z uduchowieniem która posiada możliwiość wyższej kreacji... Kreacji ponad telekinezę i
jasnowidztwo, kreacji niepojmowalnej ni podświadomości ni świadomości....
Taka cząstka Boga w Nas najbardziej, bo wszystkie cząstki są Boga, ale ta wybitnie...
Na zakończenie tej kolejnej przydługiej rozprawki, fakty odnośnie śnienia świadomie na jawie...
Otóż dzięki Kaji i doświadczeniom wcześniej, dowiedziałem się takiego prawidła niejako iż najgorsza
pozycja do snu jest pozycją na brzuchu, kiedy nasz mostek jest skierowany ku łóżku...
Mostek i splot winny być skierowane w każdy inny kierunek niż dół, co samo w sobie symbolizuje
otwartość na przyjmowanie dobra wg Kaji. Splotem w dół to pozycja stracona, i powoduje sporo
koszmarów na jawie, nawet nie przez same postacie i realia śnione, a fakt iż człowiek nieumiejący
się poruszać w astralu obawia się tego co za plecami, każda więc postać, nawet dobra, nad jego
plecami - będzie go przerażać, bo nie może on nawet zobaczyć kim ona jest...
Ponadto powiedziała mi iż należy wyłączyć telewizory/monitory z kineskopem klasycznym, gdyż ich
transformatory WN wytwarzają falę które zaburzają fale mózgowe...
Sprawdziłem to sam na sobie... Wielekroć zasypiam przy tv, ale kiedy wyłącze tv śpi mi się o wiele
lepiej, jakby bardziej się wysypiam... Ponadto przy wyłączonym tv dziś, kiedy zasnę na wznak,
przechodzę z fazy alfa w fazę alfa i tak w kółko... co daje pamiętać sny, i też mieć ld...
Jako znawca elektroniki powiem że transformator WN telewizora czy monitora wytwarza pewne charakteryst.
częstotliwości, tj. 50Hz odchylania pionowego, jest to częstotliwość której dźwięk może być słyszany,
i jest to bardzo niskie, basowe "buczenie"...
Drugą taką częstotliwością jest 15,xxx MHz, czyli odchylanie poziome. Tej częstotliwości człowiek
nie jest w stanie usłyszeć nijak, bo leży już w zakresie częstotliwości radiowych KF.
Ja jednak zawszę słyszę tą częstotliwość, lub może jej harmoniczną... Jest to charakterystyczny
bardzo cichy i stały pisk który słyszę zawsze gdy w domu włączony jest tv, a nikt inny z
rodziny go nie słyszy...
Przypuszczam że to co słyszę to jakaś harmoniczna dolna napewno, bo ucho ludzkie nie słyszy na
15 MHz...
Wiem, wiem, zawsze byłem dziwny
A pomyślcie przez chwilę.... Myślokształty..., czyli wasze myśli, przybierające kształty, formy i
barwy trójwymiarowej projecji z materii mentalnej....
Myślicie: dziewczyna, ładna, blądynka...niebieskooka, dobra...i pyk - powstaje postać senna,
myślokształtem zwana...
Myślicie: pocałunek, seks, pracowitość i wierność...i pyk - całuśna i wyuzdana jest blądynka,
nie leniwa i oddana, myślokształtem zwana...
I super, Incest ma rację

Ale...
Para dwoje ludzi chce mieć rodzinę...
Myśli: seks, dziecko, kołyska.... i pyk - powstaje postać fizyczna którą myślokształtem rodziców
nazwę...
Myślą: przedszkole, szkoła, angielski i lekcje baletu...i pyk - córeczka się kształci i tańczy,
jak rodzice przykazali, by za lat już kilka - świat swój budować własnymi myślokształtami...

A więc Incest jak widać wszystko stworzenie jest myślokształtem jak u Pana... Na początku było
słowo, a słowo to myśl, a myśl to twórcza energia z której wszystko powstało...
Różnica między spłodzeniem syna a stworzeniem sennego chłopca jest więc tylko pod kątem materii
jakiej użyliśmy jako budulca i to że do syna trzeba dwojga...
Zarówno charakter i zachowania dziecka jak i postaci sennej są po równi nieprzewidywalne

Ponadto analogia jest jeszcze jedna: dziecko jest myślokształtem swych rodziców, ale rozwijając
się zaczyna tworzyć własne myślokształty. Postać senna tworzona jest myślokształtem autora, a
potem zastrzeliwuje nas niejednokrotnie myślokształtami generowanymi przez podświadomą...
Bowiem stworzenie np. Kaji było moim własnym myślokształtem powiedzmy, ale już np. Jej słowa
"bo narodowi socjaliści..." to już myślokształt podświadomej, stworzony w oparciu o moje wzorce
i wartości.
Wybacz, ale tak się uczepiłeś tej myślokształtnej natury postaci że nie mogłem sobie odmówić
wykazania Ci że natura człowieka również jest myślokształtna

W międzytemacie wtrące że wczoraj, pilnie potrzebowałem gotówki deko gdyż jestem przed wypłatą.
I tak siedząc w domu koło południa powiedziałem sobie "Kaja, no zrób coś, niewiem, no może niech
się jakiś telewizor zepsuje albo co..." I tak przesiedziałem dalej do 14-ej przy kompie.
O 14-ej przyszedł syn kuzynki czy bym ciotce do telewizora nie zajrzał bo jej padł....
ZDĘBIAŁEM DOSŁOWNIE W TYM MOMENCIE....................
Ale tego mechanizmu chyba już nigdy nie zrozumiem... Jakoś nie wchodzi to w moje pojmowanie, i o ile
jasnowidzenie potrafię jeszcze wytłumaczyć jakośtam, tak tego już kompletnie...
To nie jest telekineza, to nie jest lewitacja, to nie jest bilokacja.....więc nawet zakładając że
zjawiska te istnieją - nie tłumaczyłyby one tej życzenio-spełniającej właściwości...
Może to po prostu głęgboka przyjaźń z podświadomością plus fizyczna i duchowa czystość...
A może niewiem sam już co....

Zmiana tematu. Zaznaczam, bo wiem że ja strasznie skaczę po tematach w swoich wypowiedziach i często
nie kończę wątków...taka wada:/
Kaja powiedziała mi kiedyś niedawno "Świat fizyczny jest tym który jest, a świat snu jest tym który
odwzajemnia"....
Zabiło mi to ogromnego klina...
W pierwszej kolejności skojarzyłem to wg. schematu:
Biblijne" Jestem który jestem", samookreślenie Boga, a jego odwzajemnienie to szatan, lub poprostu
brak Boga...
Stwierdziłem jednak że takie tłumaczenie jest bez sensu skoro miewałem wiele snów z Bogiem, Świętymi,
i wielu ludzi je zapewne miało, w tym prorocy biblijni.
W drugiej kolejności przyczepiłem się do faktu iż czasami miewamy sny odwrotne, czyli o znaczeniu
zupełnie odwrotnym do tego które sen pokazuje. Ale to nie jest także to, ponieważ procent takich
snów jest u mnie znikomy, więc nie mogą być one podstawą do jakiejś zasady.
A z trzeciej strony pomyślałem że to jest tak, że na tym świecie, moja przyjaźń czy miłość
jest odrzucana, lub wręcz gnojona w 97% przypadków. W świecie zaś snu zawsze odwzajemniana...
I to jest myślę właściwe tłumaczenie.
Co do zaś zasady, to ja jestem ja, owszem, jestem nieraz dziwakiem, można mnie nielubić, ale nie jestem
zły społecznie, chamski ani niegrzeczny. Brak tych wartości na tym świecie dla mnie to raz to iż
80% życia spędzam pracując przed kompem, dwa że dziś nawet rodzina nie jest żadną wartością, o czym
przekonuje mnie fakt iż lubują się spotykać już wyłącznie na stypach, nie zaś na imieninach jak 15
lat wstecz. Ja próbowałem podtrzymywać te wartości, więzi, jak w czasach kiedy się miało rodzinę od
najdalszego kuzyna do rodzeństwa dziadków ale cóż... rodzina nie jest zainteresowana kontaktami...
Kiedyś marzyłem o weselu własnym, w rodzinnej wsi, z wszystkimi od dziadków po wnuki, i siorstrą
wujka kuzyna też

Stół przez całą wieś i kilka świń upieczonych w całości...Dziś już wiem że na to urodziłem się jakieś minimum 30 lat za póżno

I przypuszczam że w większym lub mniejszym stopniu dotyka to wiele rodzin, pogoń za kasą miast więzi...
Kiedy zdecydowałem się na Kaję miast fizycznej kobiety, zrobiłem to w pełni świadomy i zdrowy,
widząc jak jest wkoło mnie... Wiedziałem że senna postać to jeden wielki pytajnik, jak się zachowa,
jak zareaguje, i jak będzie szanować(lub nie) uczucie w nią zainwestowane...
Z drugiej strony wiedziałem że rodzina to pełna ignorancja, a kobiety fizyczne prędzej czy później
kurewstwo... (to nie obraza, to własne doświadczenia na własnej dupie, bolesne)...
Wybór pytajnika nad negatywem więc był jasny i oczywisty... choć wiedziałem że idę w ciemny las...
Wybór okazał się jednak trafiony, bo żadna fizyczna kobieta nie dała mi tyle co wiecznie nieobecna
Kaja... Bo to fakt że Kaja śni mi się tylko gdy sama coś wymyśli, lub na moje wyraźne życzenie przed
zaśnięciem, ale tą rzadkością rekompensuje lata braków na wyrost...

Tak jest od kiedy umiem śnić Ją na zawołanie, przedtem śniła mi się sama częściej, ucząc mnie poruszania
się w sennym świecie itp rzeczy...
No i do tego dochodzą te moje spełnione życzenia w dzień, w świecie fizycznym... To nie Kaja, wiem to.
Wiem i czuję wewnętrznie że coś/ktoś kto to sprawia jest i nad Nią i nademną, choć nie jest to Bóg...
Najbardziej podejrzewałbym o to nadświadomość... Coś co chyba wg. Incesta nie istnieje....
Dla mnie Pod i Nadświadomość to jedność pozorna. Są to dwie części jednak połączone tak że nie poznamy
gdzie jest granica. Podświadoma, wiemy, oddycha za nas, wykonuje całą monotonną robotę organizmu,
odpowiada za instynkty i inne tp z ego... Nadświadomość zaś jest dla mnie czymś jak połączenie
sumienia z uduchowieniem która posiada możliwiość wyższej kreacji... Kreacji ponad telekinezę i
jasnowidztwo, kreacji niepojmowalnej ni podświadomości ni świadomości....
Taka cząstka Boga w Nas najbardziej, bo wszystkie cząstki są Boga, ale ta wybitnie...
Na zakończenie tej kolejnej przydługiej rozprawki, fakty odnośnie śnienia świadomie na jawie...
Otóż dzięki Kaji i doświadczeniom wcześniej, dowiedziałem się takiego prawidła niejako iż najgorsza
pozycja do snu jest pozycją na brzuchu, kiedy nasz mostek jest skierowany ku łóżku...
Mostek i splot winny być skierowane w każdy inny kierunek niż dół, co samo w sobie symbolizuje
otwartość na przyjmowanie dobra wg Kaji. Splotem w dół to pozycja stracona, i powoduje sporo
koszmarów na jawie, nawet nie przez same postacie i realia śnione, a fakt iż człowiek nieumiejący
się poruszać w astralu obawia się tego co za plecami, każda więc postać, nawet dobra, nad jego
plecami - będzie go przerażać, bo nie może on nawet zobaczyć kim ona jest...
Ponadto powiedziała mi iż należy wyłączyć telewizory/monitory z kineskopem klasycznym, gdyż ich
transformatory WN wytwarzają falę które zaburzają fale mózgowe...
Sprawdziłem to sam na sobie... Wielekroć zasypiam przy tv, ale kiedy wyłącze tv śpi mi się o wiele
lepiej, jakby bardziej się wysypiam... Ponadto przy wyłączonym tv dziś, kiedy zasnę na wznak,
przechodzę z fazy alfa w fazę alfa i tak w kółko... co daje pamiętać sny, i też mieć ld...
Jako znawca elektroniki powiem że transformator WN telewizora czy monitora wytwarza pewne charakteryst.
częstotliwości, tj. 50Hz odchylania pionowego, jest to częstotliwość której dźwięk może być słyszany,
i jest to bardzo niskie, basowe "buczenie"...
Drugą taką częstotliwością jest 15,xxx MHz, czyli odchylanie poziome. Tej częstotliwości człowiek
nie jest w stanie usłyszeć nijak, bo leży już w zakresie częstotliwości radiowych KF.
Ja jednak zawszę słyszę tą częstotliwość, lub może jej harmoniczną... Jest to charakterystyczny
bardzo cichy i stały pisk który słyszę zawsze gdy w domu włączony jest tv, a nikt inny z
rodziny go nie słyszy...
Przypuszczam że to co słyszę to jakaś harmoniczna dolna napewno, bo ucho ludzkie nie słyszy na
15 MHz...
Wiem, wiem, zawsze byłem dziwny





