12-05-2014, 17:37
Poszerzasz teorię o niezwiązane z nią oryginalnie sfery, tym ostatnim akapitem wykraczasz poza definicję podświadomości, nie mam więc pewności do czego tak naprawdę się odnosisz w swoich poszukiwaniach, ale raczej nie do sfery umysłu
Pozostajesz też ambiwalentny wobec JEJ natury - raz piszesz, jak by była mocą ponad człowiekiem, innym razem, że to człowiek ją uczy lub że jest jej właścicielem. Wydaje mi się, że twoje dualistyczne pojmowania świata ( duchowość vs technologia, dusza vs ciało, podświadomość vs człowiek ) wynika właśnie z braku zrozumienia spójności całej natury.
Według mnie wszystko jest przejawem jednego skomplikowanego prawa, nic sie ze sobą nie kłóci, wszystko pozostaje w równowadze. Wszelki rozwój jest identyczny - technologia, duchowość, moralność, społeczeństwa, ewolucja wraz z naturą, wszystko rozwija się za pomocą logiki, w stronę strukturalizacji i specjalizacji, czyli od prostego i dużego do skomplikowanego złożonego z wielu jednostek. Dzieje się to za pomocą wzrostu, podziału, zniszczenia i restrukturyzacji. Podobnie wytworzyła się świadomość, jako ustrukturalizowana, ale maleńka część nieświadomości. Ich stosunek FUNKCJONALNY do siebie porównywałbym do ryby ( świadomość ) w morzu ( nieświadomość ). Ryba nie może istnieć bez morza, morze powołuje ja do istnienia, ale funkcją ryby nie jest próba przepłynięcia każdego kawałka morza, ryby nie powinno to interesować
świadomość to ta część nieświadomości, która pozwala na zwartą logikę i myślenie przyczynowo-skutkowe. Poznawanie nieświadomości za pomocą świadomości jest skazane na niepowodzenie, gdyż oryginalna zasada nabywania wiedzy przez doświadczenia jest tam zaburzona. Tak jak pisałem, jest to paradoks lustra. Kot goniący własny ogon. Tak samo lustrzanymi marami wydają mi się twoje doświadczenia z LD na jawie. Oczywiście, według Twojej sugestii, zrobię tak samo w moim najbliższym LD, w moim lustrze sceptycyzmu powinno odbić się coś zupełnie odwrotnego
Pozostajesz też ambiwalentny wobec JEJ natury - raz piszesz, jak by była mocą ponad człowiekiem, innym razem, że to człowiek ją uczy lub że jest jej właścicielem. Wydaje mi się, że twoje dualistyczne pojmowania świata ( duchowość vs technologia, dusza vs ciało, podświadomość vs człowiek ) wynika właśnie z braku zrozumienia spójności całej natury.Według mnie wszystko jest przejawem jednego skomplikowanego prawa, nic sie ze sobą nie kłóci, wszystko pozostaje w równowadze. Wszelki rozwój jest identyczny - technologia, duchowość, moralność, społeczeństwa, ewolucja wraz z naturą, wszystko rozwija się za pomocą logiki, w stronę strukturalizacji i specjalizacji, czyli od prostego i dużego do skomplikowanego złożonego z wielu jednostek. Dzieje się to za pomocą wzrostu, podziału, zniszczenia i restrukturyzacji. Podobnie wytworzyła się świadomość, jako ustrukturalizowana, ale maleńka część nieświadomości. Ich stosunek FUNKCJONALNY do siebie porównywałbym do ryby ( świadomość ) w morzu ( nieświadomość ). Ryba nie może istnieć bez morza, morze powołuje ja do istnienia, ale funkcją ryby nie jest próba przepłynięcia każdego kawałka morza, ryby nie powinno to interesować

świadomość to ta część nieświadomości, która pozwala na zwartą logikę i myślenie przyczynowo-skutkowe. Poznawanie nieświadomości za pomocą świadomości jest skazane na niepowodzenie, gdyż oryginalna zasada nabywania wiedzy przez doświadczenia jest tam zaburzona. Tak jak pisałem, jest to paradoks lustra. Kot goniący własny ogon. Tak samo lustrzanymi marami wydają mi się twoje doświadczenia z LD na jawie. Oczywiście, według Twojej sugestii, zrobię tak samo w moim najbliższym LD, w moim lustrze sceptycyzmu powinno odbić się coś zupełnie odwrotnego





