30-04-2014, 14:53
Witaj po długiej przerwie 
Odniosę się tylko do ostatniej kwestii :
Jedność z podświadomością osiągają mnisi tybetańscy, nie robią tego jednak poznając podświadomość jaką odrębną osobę, bo to oddala ich od celu. Żeby osiągnąć pełnię, trzeba rozszerzyć świadomość na nieświadomość. Wtedy staniesz się świadomy i będziesz przeżywał osobiście procesy, które wcześniej działy się mechanicznie. Sen jest lustrem, w którym odbija się zarówno nasza świadomość jak i podświadomość. Sprawiasz wrażenie, że patrzysz w to lustro i widzisz tam obcą osobę, próbujesz z nią interagować, zapisujesz jej reakcje, ale nie może do ciebie dojść że to ty sam, twoje krzywe odbicie. Tak jak ptaki próbujące dziobać własne odbicie w wodzie.
Umysł można porównać do zbiornika pamięci i programów. Świadomość jest snopem światła, która oświetla małą część tego umysłu naraz, i dopiero kiedy informacje i programy są oświetlone, wtedy jesteś świadomy ich działania i wydajesz się sterować tymi procesami. Nieświadomość i podświadomość to cała reszta, która w danym momencie jest nieoświetlona. Nieświadomych programów nie przeżywamy, ale one działają tak samo, jak te oświetlone. Ulegasz złudzeniu, że jest jakaś inna świadomość, inne światło, które działa na te pozostałe programy, wydają ci się one obce, nie własne. Tutaj taką iluzję można przyrównać do psa goniącego własny ogon - pies nie rozumie, że ogon ucieka za pomocą siły bezwładności jego włąsnego ciała, nie widzi jego przyczepu, wydaje mu się więc, że ktoś tym ogonem porusza i próbuje go złapać.

Odniosę się tylko do ostatniej kwestii :
Jedność z podświadomością osiągają mnisi tybetańscy, nie robią tego jednak poznając podświadomość jaką odrębną osobę, bo to oddala ich od celu. Żeby osiągnąć pełnię, trzeba rozszerzyć świadomość na nieświadomość. Wtedy staniesz się świadomy i będziesz przeżywał osobiście procesy, które wcześniej działy się mechanicznie. Sen jest lustrem, w którym odbija się zarówno nasza świadomość jak i podświadomość. Sprawiasz wrażenie, że patrzysz w to lustro i widzisz tam obcą osobę, próbujesz z nią interagować, zapisujesz jej reakcje, ale nie może do ciebie dojść że to ty sam, twoje krzywe odbicie. Tak jak ptaki próbujące dziobać własne odbicie w wodzie.
Umysł można porównać do zbiornika pamięci i programów. Świadomość jest snopem światła, która oświetla małą część tego umysłu naraz, i dopiero kiedy informacje i programy są oświetlone, wtedy jesteś świadomy ich działania i wydajesz się sterować tymi procesami. Nieświadomość i podświadomość to cała reszta, która w danym momencie jest nieoświetlona. Nieświadomych programów nie przeżywamy, ale one działają tak samo, jak te oświetlone. Ulegasz złudzeniu, że jest jakaś inna świadomość, inne światło, które działa na te pozostałe programy, wydają ci się one obce, nie własne. Tutaj taką iluzję można przyrównać do psa goniącego własny ogon - pies nie rozumie, że ogon ucieka za pomocą siły bezwładności jego włąsnego ciała, nie widzi jego przyczepu, wydaje mu się więc, że ktoś tym ogonem porusza i próbuje go złapać.





