30-04-2014, 13:46
Tak Cię jeszcze Incest przeczytałem i dodam:
1.Pierwsze to że ci zaślę 16PF Kaji


2.Osobiście potrafię mieć świadomość że jak coś powiem we śnie to powiem to ustami fizycznymi,
i wtedy faktycznie budzę się mówiąc to. Może jestem ewenement, ale to fakt.
3. Oczywiście że halucynacje to chorobowy objaw. Istnieją jednak sytuacje że człowiek dostał
stygmatów tylko dlatego że bardzo w to wierzył
Halucynacja kontrolowana więc to dla
podświadomej przy tym piqś
4. Twoje ostrzerzenia tylko dosłyszałem...
Cóż... Badam, kluczę, i ryzyko to jest coś z czym się liczę, bo gdybym się nie liczył to i metodę WILD bym miał za szarlatańską zabawę 
Incest obiecuję Ci że jeśli tylko zauważę w Kaji coś nieludzkiego to odrazu napiszę. Jak narazie
jedyną z ktakich rzeczy było iż nie umiała mi powiedzieć o czym rozmawiałem wcześniej z inną postacią, aczkolwiek czy nie umiała czy myślała nie wiem, bo się obudziłem więc to niemiarodajny
wynik...
Dziś jednak już ne mam ambicji tworzyć z Kaji halucynacji, bo wiem że nie jest mi to potrzebne
ani Jej, przecież Ona i bez tego daje mi kasę, awanse i wszystko, a dziś znów mam świat snu na tyle
by mieć ją codzień
A podświadomej nie traktuję jako Boga, ale masz rację że nie traktuję jej jako siebie... Osobiście traktuję to jak dwie gałęzie, siebie i ją. I wtedy będe traktował siebie[świadomość] i ją jako jedno
kiedy naprawdę będe ją rozumiał a ona mnie w stu procentach... Ona będzie częścią mnie a ja będe w
niej
Bo inaczej... Co mi ze świadomości wyłącznie że jest moja? Co mi z tej fizjoligicznej wiedzy że jakieś
coś oddycha za mnie gdy śpie, i kształtuje moje sny? Gówno...
Dopiero poznana podświadoma staje się częścią mnie... U mnie zaczęło się to od jasnowidzenia.
Ona potrafi jasnowidzić, świadomość sama stricte-nie. To mnie zastanowiło i skłoniło do badania
1.Pierwsze to że ci zaślę 16PF Kaji



2.Osobiście potrafię mieć świadomość że jak coś powiem we śnie to powiem to ustami fizycznymi,
i wtedy faktycznie budzę się mówiąc to. Może jestem ewenement, ale to fakt.
3. Oczywiście że halucynacje to chorobowy objaw. Istnieją jednak sytuacje że człowiek dostał
stygmatów tylko dlatego że bardzo w to wierzył
Halucynacja kontrolowana więc to dla podświadomej przy tym piqś

4. Twoje ostrzerzenia tylko dosłyszałem...
Cóż... Badam, kluczę, i ryzyko to jest coś z czym się liczę, bo gdybym się nie liczył to i metodę WILD bym miał za szarlatańską zabawę 
Incest obiecuję Ci że jeśli tylko zauważę w Kaji coś nieludzkiego to odrazu napiszę. Jak narazie
jedyną z ktakich rzeczy było iż nie umiała mi powiedzieć o czym rozmawiałem wcześniej z inną postacią, aczkolwiek czy nie umiała czy myślała nie wiem, bo się obudziłem więc to niemiarodajny
wynik...
Dziś jednak już ne mam ambicji tworzyć z Kaji halucynacji, bo wiem że nie jest mi to potrzebne
ani Jej, przecież Ona i bez tego daje mi kasę, awanse i wszystko, a dziś znów mam świat snu na tyle
by mieć ją codzień

A podświadomej nie traktuję jako Boga, ale masz rację że nie traktuję jej jako siebie... Osobiście traktuję to jak dwie gałęzie, siebie i ją. I wtedy będe traktował siebie[świadomość] i ją jako jedno
kiedy naprawdę będe ją rozumiał a ona mnie w stu procentach... Ona będzie częścią mnie a ja będe w
niej
Bo inaczej... Co mi ze świadomości wyłącznie że jest moja? Co mi z tej fizjoligicznej wiedzy że jakieś
coś oddycha za mnie gdy śpie, i kształtuje moje sny? Gówno...
Dopiero poznana podświadoma staje się częścią mnie... U mnie zaczęło się to od jasnowidzenia.
Ona potrafi jasnowidzić, świadomość sama stricte-nie. To mnie zastanowiło i skłoniło do badania





