24-03-2014, 16:18
Próba poruszenia się w paraliżu napotyka na charakterystyczny opór. Jeżeli w jakis sposób impuls ruchowe dojdzie do realnego ciała, to bodziec oporu zostanie odebrany i przeniesiony przekształcony do snu. Stąd może się nam śnić, że jesteśmy sparaliżowani, skrępowani, ukrzyżowani itd. Ponieważ taki ruch dodatkowo angażuje proprioreceptory, dochodzą też bodźce położenia ciała na prawdziwym łóżku, stąd w fabule pozycja leżąca. Kolejne próby poruszenia i obudzenia się wysyłał więc kolejne bodźce do układu ruchu, które jednak nie rozbiły paraliżu, ale spłyciły sen.
Wszystko zaczęło się od parestezji, która przeniknęła do snu z powodu niewygodnie ułożonej kończyny na prawdziwym łóżku - drętwienie niedokrwienne powoduje paraliż spastyczny, podczas gdy we śnie ciało objęte jest paraliżem wiotkim. Napinające się mięśnie i mrowienie zmanifestowały się we śnie jako różne objawy bólowe, dyskomfortu, krwi, choroby, powinno jeszcze byc zimno. To one zapoczątkowały przechodzenie paraliżu do fabuły.
Wszystko zaczęło się od parestezji, która przeniknęła do snu z powodu niewygodnie ułożonej kończyny na prawdziwym łóżku - drętwienie niedokrwienne powoduje paraliż spastyczny, podczas gdy we śnie ciało objęte jest paraliżem wiotkim. Napinające się mięśnie i mrowienie zmanifestowały się we śnie jako różne objawy bólowe, dyskomfortu, krwi, choroby, powinno jeszcze byc zimno. To one zapoczątkowały przechodzenie paraliżu do fabuły.





