28-02-2014, 00:29
Jeśli jest zbyt sucho i lakonicznie to przepraszam.
Wiadomo że mechanicznie wykonany RT nawet w płytkim śnie nie(musi) owocować Ld żeby je mieć potrzebna jest zdolność do interpretacji i poprawna interpretacja. Wiadomo też że można osiągnąć Ld bez wykonywania RT dwoma ostatnimi. Czyli można przyjąć że to one są kluczowe czynniki(w sumie to wynika w prost z definicji Ld incesa Xd)*.
Zakładając że techniki typu "to jest sen" nie różnią specjalnie pod względem fizjologicznym oraz czasu i nakładu pracy od poprawnie wykonanego RT to prawdopodobieństwo wystąpienia TJS lub RT w tresci snu z nawyku jest takie same.
Żebym nie użył skrótów myślowych(czytam 2 raz i sie nie udało:C) , śnie głębokim: wykonujesz RT, próbujesz je zinterpretować, udaje Ci sie to masz Ld; wykonujesz TJS, próbujesz zinterpretować rzeczywistość, udaje sie masz Ld. Ponieważ możemy wygodnie założyć że treść snu przed uświadomieniem zależy tylko od przypadku to istnieje nie zerowe prawdopodobieństwo ze jego treść będzie na tyle nie spójna by móc na jej podstawie stwierdzić ze to sen.
Wniosek z tego jest taki że TJS pozwala na uświadamianie się w snach głębokich, a RT ma te przewaga w jego przypadku trzeba zinterpretować jasna sytuacje więc jest większe prawdopodobieństwo skutecznosći oraz wymaga mniejszej zdolności do oceny sytuacji.
W domyśle zakładam że podczas RT i TJS z "nawyku" wrasta nasza zdolność jasnego myślenia(bo przecież to ćwiczymy za dnia w jednym i drugim
.
"zawsze troche wiemy że..."- można sie uprzeć i napisać że mózg zdaje/moze zdawać sobie sprawę z własnego stanu(lub cos podobnego)-sam piszesz ze podświadomość może wiedzieć że śnimy-ale tego nie da sie (chyba) ani obalić ani potwierdzić z poziomu forum i moim zdaniem szkoda czasu i energii.
*wiemy ze to sen i jesteśmy świadomi wynikających z tego konsekwencji.
Wiadomo że mechanicznie wykonany RT nawet w płytkim śnie nie(musi) owocować Ld żeby je mieć potrzebna jest zdolność do interpretacji i poprawna interpretacja. Wiadomo też że można osiągnąć Ld bez wykonywania RT dwoma ostatnimi. Czyli można przyjąć że to one są kluczowe czynniki(w sumie to wynika w prost z definicji Ld incesa Xd)*.
Zakładając że techniki typu "to jest sen" nie różnią specjalnie pod względem fizjologicznym oraz czasu i nakładu pracy od poprawnie wykonanego RT to prawdopodobieństwo wystąpienia TJS lub RT w tresci snu z nawyku jest takie same.
Żebym nie użył skrótów myślowych(czytam 2 raz i sie nie udało:C) , śnie głębokim: wykonujesz RT, próbujesz je zinterpretować, udaje Ci sie to masz Ld; wykonujesz TJS, próbujesz zinterpretować rzeczywistość, udaje sie masz Ld. Ponieważ możemy wygodnie założyć że treść snu przed uświadomieniem zależy tylko od przypadku to istnieje nie zerowe prawdopodobieństwo ze jego treść będzie na tyle nie spójna by móc na jej podstawie stwierdzić ze to sen.
Wniosek z tego jest taki że TJS pozwala na uświadamianie się w snach głębokich, a RT ma te przewaga w jego przypadku trzeba zinterpretować jasna sytuacje więc jest większe prawdopodobieństwo skutecznosći oraz wymaga mniejszej zdolności do oceny sytuacji.
W domyśle zakładam że podczas RT i TJS z "nawyku" wrasta nasza zdolność jasnego myślenia(bo przecież to ćwiczymy za dnia w jednym i drugim
."zawsze troche wiemy że..."- można sie uprzeć i napisać że mózg zdaje/moze zdawać sobie sprawę z własnego stanu(lub cos podobnego)-sam piszesz ze podświadomość może wiedzieć że śnimy-ale tego nie da sie (chyba) ani obalić ani potwierdzić z poziomu forum i moim zdaniem szkoda czasu i energii.
*wiemy ze to sen i jesteśmy świadomi wynikających z tego konsekwencji.
<3





