23-02-2014, 12:06
No cóż masz troche racji ale dla mnie najbardziej niesamowite że miałem prawo wyboru a nie byłem ciągnięty przez fabułę snu. Udało mi się na chwilę zatrzymać i zastanowić gdzie jestem. Odpowiedź była jednoznaczna. Jednak nie znam zbyt dobrze świata snu i mam problem ze świadomym poruszaniem się po nim. Problem w tym że nie moge sobie wyobrazić co by mogło się stać gdybym skoczył oprócz tego że bym się połamał albo zabił albo straciłbym świadomość albo sen by się skończył albo zacząłbym sobie latać ale co dalej?
Jak przejąć kontrolę nad snem i otoczeniem? Teraz po zastanowieniu raczej bym skoczył i zaryzykował ale wtedy chciałem osiągnąć jakąś stabilność równowagę a nie tylko być biernym jednak to jak postąpiłęm nie przyniosło oczekiwanych skutków. Każdy ma swój świat snu a ja musze się zapoznać ze swoim. No cóż więcej treningu, przede wszystkim lepsze nastawienie i systematyczność której troche brakuje a może będą skutki.
19
PM 5
PD 3
ś 2
Tytuł : Służba
CHodze po kolędzie tak jakby to byłA rzeczywistość wracam z księdzem i jakimiś ministrantami zrobiłem coś dziwnego
przed kościołem tam był drążek i przewinąłęm się na nim za co zostałem zgganiony potem weszliśmy do kościoła i do
zachrystii tam było więcej ministrantów i... jedna ministrantka to była ta kasia z I klasy dziwne wydało mi sie
to że rój którego ksiądz wywalił poszedł z nami na ostatnią służbę ksiądz nie miał nic przeciwko więc troche dziwnie
ale nadal realnie tej nocy stało się coś więcej ale niestety za późno to zapisuje a na kolędzie pamiętam jak byłem
w jednym domu u urbaniaków i wyprzedzałem jakoś całą kolędę ja byłem konkretnie u olejników a moji kumple poszli do
urbaniakow. Nie wiem co tu moge jeszcze dodać szłęm chyba wbrew komuś tak jak w życiu.
Jestem ministrantem więc to równierz dość często przewija się we snach. A swoją drogą to trochę głupio się czuję jak robie testy rzeczywistości w kościele
Dzisiaj znowu nic drugi dzień z rzędu. Podświadomość się buntuje albo zmęczenie nie daje szans<eh>
Jak przejąć kontrolę nad snem i otoczeniem? Teraz po zastanowieniu raczej bym skoczył i zaryzykował ale wtedy chciałem osiągnąć jakąś stabilność równowagę a nie tylko być biernym jednak to jak postąpiłęm nie przyniosło oczekiwanych skutków. Każdy ma swój świat snu a ja musze się zapoznać ze swoim. No cóż więcej treningu, przede wszystkim lepsze nastawienie i systematyczność której troche brakuje a może będą skutki.
19
PM 5
PD 3
ś 2
Tytuł : Służba
CHodze po kolędzie tak jakby to byłA rzeczywistość wracam z księdzem i jakimiś ministrantami zrobiłem coś dziwnego
przed kościołem tam był drążek i przewinąłęm się na nim za co zostałem zgganiony potem weszliśmy do kościoła i do
zachrystii tam było więcej ministrantów i... jedna ministrantka to była ta kasia z I klasy dziwne wydało mi sie
to że rój którego ksiądz wywalił poszedł z nami na ostatnią służbę ksiądz nie miał nic przeciwko więc troche dziwnie
ale nadal realnie tej nocy stało się coś więcej ale niestety za późno to zapisuje a na kolędzie pamiętam jak byłem
w jednym domu u urbaniaków i wyprzedzałem jakoś całą kolędę ja byłem konkretnie u olejników a moji kumple poszli do
urbaniakow. Nie wiem co tu moge jeszcze dodać szłęm chyba wbrew komuś tak jak w życiu.
Jestem ministrantem więc to równierz dość często przewija się we snach. A swoją drogą to trochę głupio się czuję jak robie testy rzeczywistości w kościele

Dzisiaj znowu nic drugi dzień z rzędu. Podświadomość się buntuje albo zmęczenie nie daje szans<eh>





