15-01-2014, 18:57
W końcu jakieś sny
Mianowicie...
1.Stałem przed jakąś windą.Wszedł do niej jakiś chłopak.Wyglądał trochę jak mój trener(niski blondyn),ale nie jestem pewien czy to był on.Chciałem wejść z nim do tej windy ale tak jakby z niej wypadłem i musiałem czekać w ciemności na następną.Kiedy przyjechała,zjechałem na dół.Była tam stacja z pociągami.Miała dużo żółtych elementów.Do pociągu przyczepiony był jakiś pasek.Chłopak z windy zaczął oprowadzać mnie po jakimś magazynie.Pokazywał mi jakieś narzędzia zbrodni czy coś w tym stylu.Jednym z tych narzędzi był mały,szklany basenik.Opowiadał mi że ktoś wypełnił go wódką,zanurkował w nim i wypił całą zawartość.Wyszliśmy stamtąd.Zobaczyliśmy jakiegoś więźnia który uśmiechnął się w naszą stronę pod nosem.Chwilę później ujrzałem wielkiego,zmutowanego policjanta.Zaczął mnie gonić.Próbowałem uciec przez płot,ale w ostatniej chwili zdążył mnie ściągnąć.Postanowiłem z nim walczyć(nigdy nie walczyłem z koszmarami,zawsze przed nimi uciekam)Jego umięśnione łapska tak dziwnie wykręciły się,tak,by nie mógł nimi ruszać,a ja zyskałem super moc.Chwyciłem go i zacząłem latać z nim pod ręką nad boiskiem mojej szkoły.Chwilę go pomęczyłem,a na koniec rozerwałem go w pół.Obudziłem się .
Muszę sobie wyrobić nawyk robienia TR'ów po obudzeniu,bo często zdarzają mi się fałszywe przebudzenia
Mianowicie...
1.Stałem przed jakąś windą.Wszedł do niej jakiś chłopak.Wyglądał trochę jak mój trener(niski blondyn),ale nie jestem pewien czy to był on.Chciałem wejść z nim do tej windy ale tak jakby z niej wypadłem i musiałem czekać w ciemności na następną.Kiedy przyjechała,zjechałem na dół.Była tam stacja z pociągami.Miała dużo żółtych elementów.Do pociągu przyczepiony był jakiś pasek.Chłopak z windy zaczął oprowadzać mnie po jakimś magazynie.Pokazywał mi jakieś narzędzia zbrodni czy coś w tym stylu.Jednym z tych narzędzi był mały,szklany basenik.Opowiadał mi że ktoś wypełnił go wódką,zanurkował w nim i wypił całą zawartość.Wyszliśmy stamtąd.Zobaczyliśmy jakiegoś więźnia który uśmiechnął się w naszą stronę pod nosem.Chwilę później ujrzałem wielkiego,zmutowanego policjanta.Zaczął mnie gonić.Próbowałem uciec przez płot,ale w ostatniej chwili zdążył mnie ściągnąć.Postanowiłem z nim walczyć(nigdy nie walczyłem z koszmarami,zawsze przed nimi uciekam)Jego umięśnione łapska tak dziwnie wykręciły się,tak,by nie mógł nimi ruszać,a ja zyskałem super moc.Chwyciłem go i zacząłem latać z nim pod ręką nad boiskiem mojej szkoły.Chwilę go pomęczyłem,a na koniec rozerwałem go w pół.Obudziłem się .
Muszę sobie wyrobić nawyk robienia TR'ów po obudzeniu,bo często zdarzają mi się fałszywe przebudzenia





