03-12-2013, 10:36
Czyli tak jak podejrzewałem na początku, świadomie nie ingerowałeś butami w sen
Nie mam w takim razie wątpliwości, że to był LD. Jedynie dziwi mnie, że przy pełnej świadomości nie zauważyłeś zmian kompana. Celowo o niego cię zapytałem, bo towarzysz we śnie, który niepostrzeżenie zmienia swoją tożsamość a obserwatorowi ciągle wydaje się, że to ten sam człowiek, jest charakterystyczne dla snu o LD i snu zwykłego. Może w niektórych momentach faktycznie świadomość podupadała.
Dziwi mnie też to co piszesz o spontanicznych decyzjach. Być może masz na myśli właśnie to, że w momencie uświadomienia nie pamiętasz swojego planu na LD z jawy. To jest możliwe i naturalne, tak jak pisałem - pamięć jest ograniczona. Ale dlaczego wobec tego piszesz, że podejmowanie decyzji nie rządzi się logiką z jawy? Dla mnie twoja decyzja, żeby puścić sen swoim torem i go obserwować była jak najbardziej logiczna.
Nieświadoma decyzja to taka, której byś żałował obudzeniu, podjęta odruchowo i losowo, dająca podczas snu złudne wrażenie, że należy do ciebie.
Nie mam w takim razie wątpliwości, że to był LD. Jedynie dziwi mnie, że przy pełnej świadomości nie zauważyłeś zmian kompana. Celowo o niego cię zapytałem, bo towarzysz we śnie, który niepostrzeżenie zmienia swoją tożsamość a obserwatorowi ciągle wydaje się, że to ten sam człowiek, jest charakterystyczne dla snu o LD i snu zwykłego. Może w niektórych momentach faktycznie świadomość podupadała.Dziwi mnie też to co piszesz o spontanicznych decyzjach. Być może masz na myśli właśnie to, że w momencie uświadomienia nie pamiętasz swojego planu na LD z jawy. To jest możliwe i naturalne, tak jak pisałem - pamięć jest ograniczona. Ale dlaczego wobec tego piszesz, że podejmowanie decyzji nie rządzi się logiką z jawy? Dla mnie twoja decyzja, żeby puścić sen swoim torem i go obserwować była jak najbardziej logiczna.
Nieświadoma decyzja to taka, której byś żałował obudzeniu, podjęta odruchowo i losowo, dająca podczas snu złudne wrażenie, że należy do ciebie.





