22-11-2013, 04:08
Co mnie zmotywowało do poznania LD? Głównie spełnienie marzeń których na jawie nie byłem wstanie dokonać (z czasem to myślenie się zmieniło). Pierwszą rzeczą oczywiście było latanie. Często w gdy jeszcze nie wiedziałem o LD to w snach łatałem. Zazwyczaj gdy to robiłem sen był super przejrzysty, świetnej jakości. Wszystkie zmysły działały znakomicie. Czułem nawet jak przy wybiciu serce podchodzi mi do gardła. Dlatego więc w pierwszym świadomym śnie postanowiłem polatać. Oczywiście udało mi się to bez problemu, ale po kilku świadomych lot już tak nie cieszył, bo stał się standardowym "środkiem transportu". Następnie przyszła pora na skoki bez spadochronu, jazdy na ogromnej kurze itp. ale to wraz nie sprawiało mi jakiejś ogromnej frajdy. Później chciałem przenieść się do jakiegoś miejsca z książki. Postanowiłem spełnić swoje marzenie z dzieciństwa (z czasów kiedy miałem 10 lat. Wtedy miało się naprawdę bujną wyobraźnię), czyli przeniesienie się do Hogwartu. Za którymś razem się to udało, ale nie sprostało to moim oczekiwaniom. Hogwart wyglądał jak połączenie mojej szkoły podstawowej ze starym zamkiem. Wtedy zrozumiałem, że główne skrzypce w LD gra podświadomość nad którą nigdy nie będziemy mieli władzy, co automatycznie wyklucza nasze bycie bogiem. Nic tu nie będzie takie jak naprawdę chcemy, bo nasza podświadomość zawsze dorzuci swoje trzy grosze. Nie stałem się panem tego świata, lecz gościem który podziwia jego piękno. Takich widoków jakie może nam sprawić podświadomość nie wymyślił by nawet chory psychicznie architekt.
Teraz w LD'ekach biegam po nie mających końca centrach handlowych, ogromnych łąkach z pięknymi i dość dziwnymi widokami na horyzoncie, fabrykach, hotelach skacząc od drzwi do drzwi. Oczywiście w po drodze jestem świadkiem cudacznych scen z udziałem projekcji.
Dla mnie LD nie jest miejscem w którym mogę spełnić swoje marzenia, lecz bardziej kurortem wypoczynkowym do ktorego mogę się wybrać od czasu do czasu. Teraz tylko podziwianie tych miejsc motywuje mnie do starania się o LD.
Teraz w LD'ekach biegam po nie mających końca centrach handlowych, ogromnych łąkach z pięknymi i dość dziwnymi widokami na horyzoncie, fabrykach, hotelach skacząc od drzwi do drzwi. Oczywiście w po drodze jestem świadkiem cudacznych scen z udziałem projekcji.
Dla mnie LD nie jest miejscem w którym mogę spełnić swoje marzenia, lecz bardziej kurortem wypoczynkowym do ktorego mogę się wybrać od czasu do czasu. Teraz tylko podziwianie tych miejsc motywuje mnie do starania się o LD.
[H]





