18-11-2013, 23:09
W tym artykule ludzie komentują, że na ich jakość snu wpływa pełnia księżyca. Teraz tylko trzeba wziąć grupę kontrolną, która nie widzi związku i ją przepytać. No i oczywiście trzeba by to porównać z innymi nocami bez pełni. W ten sposób powstaje eksperyment własnej roboty gotowy
.
Jeśli ktoś się na to pisze to dalej prowadźcie obserwację ale postarajcie się też popytać w waszym otoczeniu ludzi, jak im się spało nie wspominając nic o pełni. To będzie nasza grupa kontrolna.
Jeśli chodzi o mnie zasnąłem po północy chyba w 2 minuty. W nocy chyba raz się przebudziłem a później mnie córa zrzuciła z łóżka. Gdyby nie fakt, że jej pampers nie utrzymał wilgoci to zrzucenie mnie z łóżka nie przyszłoby jej tak łatwo
. Snów ani trochę nie zapamiętałem ale z tym to ogólnie ostatnio kiepsko, bo nie zapisuję. Więc nie wiadomo czy to rola magicznego satelity czy wyjścia z wprawy
. Jeśli ktoś się na to pisze to dalej prowadźcie obserwację ale postarajcie się też popytać w waszym otoczeniu ludzi, jak im się spało nie wspominając nic o pełni. To będzie nasza grupa kontrolna.
Jeśli chodzi o mnie zasnąłem po północy chyba w 2 minuty. W nocy chyba raz się przebudziłem a później mnie córa zrzuciła z łóżka. Gdyby nie fakt, że jej pampers nie utrzymał wilgoci to zrzucenie mnie z łóżka nie przyszłoby jej tak łatwo
. Snów ani trochę nie zapamiętałem ale z tym to ogólnie ostatnio kiepsko, bo nie zapisuję. Więc nie wiadomo czy to rola magicznego satelity czy wyjścia z wprawy





