08-11-2013, 13:22
07/08.11.13
Byłem w pracy. Robiłem swoje gdy nagle zawołał mnie szef. Poszedłem w jego stronę, ale chwilowo poczerniał mi obraz (mroczki), a następnie nogi zrobiły się jak z waty. Było pewne, zemdlałem. Przed oczami była tylko czerń, ale słyszałem dialogi. Szef coś krzyczał, żeby wyciągnąć mnie na dwór po tych słowach poczułem szarpnięcie za nogę, a potem chłód powietrza. Rzeczywiście mój stan się poprawił, otworzyłem oczy i stanąłem na nogi. Pogadałem chwilę z bossem. Wytłumaczyłem, że nic mi nie jest i może sobie iść. Za chwilę przyjechał policjant na motorze i również coś do niego chwilę gadał, po czym obaj wskoczyli na pojazd i odjechali. Tutaj zostaję obudzony.
Nigdy w życiu nie zemdlałem, i zadziwiające jest jak mózg potrafi coś zasymulować.
Skupienie się na snach zwykłych będzie dobrym rozwiązaniem.
Byłem w pracy. Robiłem swoje gdy nagle zawołał mnie szef. Poszedłem w jego stronę, ale chwilowo poczerniał mi obraz (mroczki), a następnie nogi zrobiły się jak z waty. Było pewne, zemdlałem. Przed oczami była tylko czerń, ale słyszałem dialogi. Szef coś krzyczał, żeby wyciągnąć mnie na dwór po tych słowach poczułem szarpnięcie za nogę, a potem chłód powietrza. Rzeczywiście mój stan się poprawił, otworzyłem oczy i stanąłem na nogi. Pogadałem chwilę z bossem. Wytłumaczyłem, że nic mi nie jest i może sobie iść. Za chwilę przyjechał policjant na motorze i również coś do niego chwilę gadał, po czym obaj wskoczyli na pojazd i odjechali. Tutaj zostaję obudzony.
Nigdy w życiu nie zemdlałem, i zadziwiające jest jak mózg potrafi coś zasymulować.
Skupienie się na snach zwykłych będzie dobrym rozwiązaniem.
[H]





