01-11-2013, 01:05
I tak chciałem nadmienić że opisane ostatnio fakty przydażają się coraz częściej... Zaczyna mnie to poważnie zastanawiać...
Już nie chodzi chyba o sytuacje losowe, bo znaleźć 5 dni pod rząd na ulicy kasę na życzenie, czy życząc sobie skromne coś
słodkiego wyjść z firmy z 6-cioma kilogramami ciast to raczej nie losowość sytuacyjna
Zastanawia mnie tylko cały tego mechanizm... Są dni w których mam tak jak wyżej, są też takie że nic się nie spełnia...
Tyle że dziwniejszym faktem jest że ja potrafię już z góry, rano to ocenić... To jest coś na zasadzie uczucia że coś bliżej
nieokreślone jest przy mnie, lub tego czegoś nie ma... Nie wiem co to, wyczuwam tylko tego obecność... Jakoś też zawsze
towarzyszy temu swego rodzaju półeuforia... (to coś to nie kokaina
)
Zauważam też że to coś pojawia się znacznie częściej kiedy częściej śnię świadomie, i to nie tylko z Kają, a ogólnie świadomie,
z bądź jakimi postaciami...
Kilka razy doszło już nawet do tego że rano z góry określiłem sobie że chcę w dany dzień znaleźć wyraźnie określoną kwotę.
I gdy "to coś" jest ze mną - zawszę znajdę tyle ile chciałem, nie mniej, nie ma też potem szans na więcej...
Incest co myślisz?
Już nie chodzi chyba o sytuacje losowe, bo znaleźć 5 dni pod rząd na ulicy kasę na życzenie, czy życząc sobie skromne coś
słodkiego wyjść z firmy z 6-cioma kilogramami ciast to raczej nie losowość sytuacyjna

Zastanawia mnie tylko cały tego mechanizm... Są dni w których mam tak jak wyżej, są też takie że nic się nie spełnia...
Tyle że dziwniejszym faktem jest że ja potrafię już z góry, rano to ocenić... To jest coś na zasadzie uczucia że coś bliżej
nieokreślone jest przy mnie, lub tego czegoś nie ma... Nie wiem co to, wyczuwam tylko tego obecność... Jakoś też zawsze
towarzyszy temu swego rodzaju półeuforia... (to coś to nie kokaina

)Zauważam też że to coś pojawia się znacznie częściej kiedy częściej śnię świadomie, i to nie tylko z Kają, a ogólnie świadomie,
z bądź jakimi postaciami...
Kilka razy doszło już nawet do tego że rano z góry określiłem sobie że chcę w dany dzień znaleźć wyraźnie określoną kwotę.
I gdy "to coś" jest ze mną - zawszę znajdę tyle ile chciałem, nie mniej, nie ma też potem szans na więcej...
Incest co myślisz?





